czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 1

5-cio godzinny lot był całkiem niezły, siedziałam obok chłopaka, który zabawiał mnie cała drogę. Przypominał mi mojego brata, którego zostawiłam w Nowym Yorku. Mieszkałam z nim całe moje życie i zostawienie go samego było dla mnie najtrudniejsze.
Jazda, tym razem na własną rękę, zabrała mi niecałą godzinę, towarzystwo jest fajne, jednak wolę siedzieć sama z dala od reszty. Samochód zatrzymał się przed mieszkaniem, ukazując ładnie wyglądające zejście. Victoria, Aria, Bree i ja razem wynajęłyśmy  akademik, bo chodzimy na te same studia. Zapłaciłam taksówkarzowi i wyskoczyłam z moim bagażem, weszłam po schodach rozmawiając z Victoria przez telefon, powiedziała mi, że zgubiła klucze. Podniosłam wycieraczkę i wyjęłam je, typowa skrytka. Zgadłam.
Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się do siebie wchodząc do ogromnego salonu. Chciałabym zostać tu na zawsze, a nie tylko na jeden semestr. Zamknęłam za sobą drzwi i przeszłam przez przedpokój, w końcu dotarłam na koniec holu i otworzyłam wielkie drzwi z moim imieniem na nich. Moje usta  otworzyły się  na widok tak pięknie urządzonego pokoju. Ściany i łóżko były w kolorze białym, podłoga w odcieniu blednącego fioletu, wraz z meblami. Podeszłam do szafy, wypełnionej ciuchami wysłanymi z mojego domu. Łazienka znajdująca się w moim pokoju była równie piękna, położyłam moje rzeczy  na łóżku , aby ułatwić sortowanie i odkładanie ich w odpowiednie miejsca.

..
Kiedy skończyłam wszystko układać, ciężko westchnęłam i opadłam na łóżko minimalnie skacząc.Usłyszałam otwierające się drzwi wejściowe i głosy. Zeskoczyłam z łóżka  i pobiegłam do dobiegających mnie głosów. Natychmiast wskoczyłam na Victorię, strasząc ją.
Dwie dziewczyny śmiały się dopóki nie zeszłam z Vic, jej twarz była w kompletnym szoku .
-Cholera ! - krzyknęła opanowywując śmiech.
-Jestem Aria - przedstawiła się dziewczyna z długimi brązowymi włosami, niebieskimi oczami i ciepłym uśmiechem. Odwzajemniłam go i skinęłam przed mówieniem.
-Payton, miło mi wreszcie spotkać jedną z  dwóch - uśmiechnęłam się.
-Jestem Bree.Teraz znasz nas dwie - powiedziała Bree skacząc. Jej blond włosy i brązowe oczy bardzo do niej pasowały. Spośród nich byłam najniższa, wszystkie miały długie nogi, zgoda ja mam przeciętne w sumie wszystko we mnie jest przeciętne.
-Więc jesteście już rozpakowane ? - zapytała Bree tak jakby do siebie.
Kiwnęłam głową nie bardzo wiedząc o co jej chodziło. Poczułam się niepewnie patrząc na  nie, wyglądały na bardzo towarzyskie w przeciwieństwie do mnie.
-To nic wielkiego. Nie mamy zbyt dużo do roboty w pierwszym tygodniu. Chyba wiesz co mam na myśli prawda ? - Bree kontynuowała mówienie i puściła mi oczko. Ostrożnie pokręciłam głową, wiem co ma na myśli i nie podoba mi się to.Victoria jęknęła z frustracji.
-Wiem co masz na myśli, ale nie jest typem imprezowiczki - przyjaciółka zachichotała. Spuściłam wzrok na moje buty.
-Ohh czyżbyśmy miały smutasa psującego imprezę ? -Aria zaśmiała się, a Vicky obróciła się do mnie i spojrzała znacząco. Moje oczy podwoiły swoje rozmiary, wiedziałam, że ma pomysł. Jestem zdumiona jak do cholery ja i Victoria stałyśmy się przyjaciółkami. Jesteśmy kompletnie nie podobne, ale możemy wydobyć z siebie najlepsze. Myślę, że prawdziwe przyjaciółki są sobie przeznaczone.
-Nie nie mamy, jutro idziemy do największego klubu w Las Vegas prawda Payton ? - powiedziała  do mnie podnosząc swoje brwi , wzdychnęłam ponownie i kiwnęłam.
Wszystko czego chce to zmienić się w cokolwiek ............

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K