czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 2

Pierwszy dzień na studiach nie był taki jak się spodziewałam. Aria i Bree pokazywały nam miasto, teraz szłyśmy do naszego mieszkania , bo żadna z nas nie ma prawa jazdy, wiem to głupie. Dzisiaj myślałam tylko o tym jak bardzo dziewczyny się upiją i będę musiała oglądać ich zbolałe pijane tyłki. Wyjście z Victorią zawsze było dla mnie wyzwaniem, gdy Vicky się upijała robiła wiele rzeczy, których później żałowała . Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła ,kilka razy byłam pijana, ale potrafiłam o siebie zadbać.
-Wszystko dobrze ? - Aria zapytała, podczas gdy przeszła obok zajętych rozmową dziewczyn.
-Victoria jest trochę zwariowana kiedy jest pijana - powiedziałam patrząc na przyjaciólkę nie zwracając jej uwagi. Aria zachichotała obok mnie sprawiając, że na nią spojrzałam .

-To samo mogę powiedzieć o  Bree, nie martw się nie pozwolimy im zniszczyć naszej nocy - przyznała kładąc rękę na moich plecach. Kiwnęłam głową i szłam dalej, chociaż jedna z nich  ma rozum.
-Ej tutaj jest przejście, możemy.. .- powiedziała Victoria obracając się w stronę uliczki, zanim została odciągnięta przez Arię .
-Nie ! - krzyknęła brunetka, zatrzymując nas. Wszystkie się na nią spojrzałyśmy.
-Nie możemy iść normalną drogą ? Uliczki mnie przerażają.
Mogłam powiedzieć, że kłamie, to był jeden z moich talentów. Dlaczego do cholery wyskoczyła z takim kłamstwem, głupi pomysł.
-Umm jasne  - Victoria uśmiechnęła się nerwowo. Szłyśmy długą ścieżką w ciszy, dopóki jej nie złamałam.
-Masz fobie co do uliczek, albo coś? - zapytałam starając się ustalić dlaczego kłamała, wzruszyła ramionami i zmarszczyła brwi patrząc się w dół i nie dając mi konkretnej odpowiedzi.
-Myślę, że można tak powiedzieć.
....
Usiadłam na sofie otoczona przez pijanych ludzi, oglądałam jak Victoria i Bree nijak tańczą na środku parkietu, starając się używać ''seksownych ruchów'', oczywiście im to nie wychodziło.
Odłożyłam moją cole i westchnęłam zamykając oczy. Liczba zboczonych mężczyzn przychodzących i pytających mnie o cokolwiek była odrażająca. Zauważyłam blondynkę zbliżająca w moim kierunku, a za nią potykającą się o własne nogi Vicky. Z tego co zauważyłam Bree, przed chwilą tańczyła z jakimś podejrzanym gościem.
-To nasza pierwsza impreza razem Payton. Chodź się napić - marudziła, przekrzykując muzykę i siadając koło mnie.
-Taa, dlaczego nie tańczysz? - przyjaciółka dołączyła do dręczenia mnie i złapała się Bree nie będąc w stanie ustać na własnych nogach.
-Chodź postawię ci drinka - wymamrotała Bree wlewając go do mojej coli. Z trudem łapałam powietrze, Aria usiadła obok mnie i śmiała się z tej scenki.
-Wy nawet nie wiecie jak zrobić drinka -  wyśmiała dziewczyny patrząc na moja cole.

-Jest w tym alkohol ? - wskazała palcem na szklankę, a ja niewinnie się uśmiechnęłam.
-Myślę, że powinnam już iść do domu - przyznałam, Aria skinęła i wypiła swojego drinka, stając obok mnie.
-Nadchodzę ! - powiedziała biorąc mnie pod rękę , nie dając mi szansy powiedzieć jej, że mogłabym iść sama. Chciałam być na zimnym powietrzy w ciszy. Brunetka prowadziła mnie przez ciemne i zimne ulice, jedna w której nigdy nie byłam wzbudziła we mnie strach.
-Jesteś pewna gdzie idziemy ? - zapytałam spoglądając na nią i cierpliwie czekając na jej odpowiedź.
-Ta dorastałam na tej ulicy - zachichotała i spojrzała na drogę przed nami.
-Po prostu unikam pewnych ulic - dodała niższym głosem. Kiedy dalej szłyśmy w  Aria rozglądała się dookoła  nieco zmieszana.
-Kurwa - syknęła.
-Co się stało ? - zapytałam zdezorientowana.
-Nic, nie obracaj się - jej odpowiedź trochę mnie wystraszyła. Ciągle oglądała się za siebie wyglądała na przestraszoną.Gdy się obróciłam nie widziałam nikogo. Spojrzała na ulicę, jej oczy świeciły w ciemności. Pojechałam za nią wzrokiem i zobaczyłam pięciu mężczyzn pomału torującym nam drogę.
-Kurwa, zobaczyli nas - powiedziała bardziej do siebie nie zważając na mnie.
-Aria co jest ? - zapytałam wystraszona.
-Po prostu chodźmy ok ? - skinęłam i opuściłam nieśmiało głowę  ,podczas gdy mężczyzna znalazł się po naszej prawej. Uczucie obecności nas otoczyło. Aria odczepiła nasze splecione ramiona i uśmiechnęła się uwodzicielsko do jednego z mężczyzn. Zmarszczyłam czoło patrząc jak potyka się przed nim.
-Aria - Wysyczałam, udawała że jest pijana.
-Zobacz kogo my tu mamy - facet uśmiechnął się znacząco do mojej towarzyszki.
-H-hej - czknęła. Gość stłumił śmiech wyraźnie rozbawiony.
-Już pijana ? Nie ma nawet północy - powiedział chwytając ją w talii. Moje oczy rozszerzyły się, gdy wypowiedział jej imię, skąd je w ogóle zna.
-Upss - zaśmiała się, rozbawiając resztę bandy z wyjątkiem jednego. Spojrzał na mnie pożądającym wzrokiem, tak jakby był głodny ,a ja byłabym przynętą. Uśmiechnął się i podszedł bliżej wyłapując moje słabości.
-Jak ci na imię ? - zapytał , jego głos brzmiał bardziej niebezpiecznie niż jego wygląd. Zrobiłam krok w tył wywracając oczami. Złapał mnie za podbródek przytrzymując przy sobie. Wytrzeszczyłam oczy, przez jego gwałtowne ruchy.
-Nie lubię, kiedy ludzie wywracają na mnie oczami - burknął podchodząc do mnie bliżej. Zobaczyłam Arię wychodzącą z kolesiem. Dziękuję za zostawienie mnie samej, prawdopodobnie mnie zgwałcą.Zadrwiłam i wróciłam wzrokiem na chłopaka. W myślach strzeliłam sobie policzek, w dalszym ciągu starałam być się jak najdalej od niego.
-Zgaduję, że nie masz gdzie się podziać dziś wieczorem ? - zapytał chłopak przypierając mnie do muru.
-Jeśli ci coś kupie, pójdziesz ze mną do domu ?  - kontynuował, uśmiech nigdy nie schodził mu z twarzy. Odepchnęłam go od siebie i siłowałam się dopóki nie uwolniłam się z jego uścisku.
-Nie dziękuję - splunęłam i zamierzałam iść jak najdalej od niego. Zostałam brutalne popchnięta na ścianę, z trudem łapałam powietrze, kiedy przycisnął mnie tak jak wtedy.
-Dlaczego się tak pośpieszyłaś, kochanie ? - zaśmiał się do chłopaków którzy oglądali nas z dystansu.
-Jestem pewien, że mogę cie oprowadzić po okolicy - powiedział miękkim głosem wprost do mojego ucha. Czy on uważa, że może mnie mieć ?
-Zostaw mnie - prychnęłam i kontynuowałam siłowanie się, uwolniłam się z jego uścisku  i zaczęłam biec, słyszałam ,że ktoś mnie goni, a moje serce biło jeszcze szybciej.
-Za nią chłopcy - powiedział, obróciłam się i zobaczyłam jak uśmiecha się z wyższością patrząc jak uciekam.Byłam przerażona mały pokaz wyszedł z pod kontroli.
-Znajdę cię - Krzyknął zanim zniknęłam za rogiem starając się znaleźć własną drogę do apartamentu, bez wpakowania się w jakieś kłopoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K