niedziela, 28 września 2014

Rozdzał 34

Coraz więcej krzyków dochodziło z dołu co sprawiało, że podskakiwałam wystraszona z mojej kryjówki. Jestem pewna, że te krzyki należą do Perrie w każdym razie chłopcy muszą sprawdzić przez kogo ona krzyczy. Mój oddech przyspieszył kiedy usłyszałam otwierające się drzwi w sypialni z głośnymi krokami na czele. Przyłożyłam rękę do ust aby upewnić się, że żaden oddech ani jęk nie wyleci z moich ust.
-Gdzie ona kurwa jest Harry ? - burknął jakiś mężczyzna, moje serce zaczęło bić szybciej, kiedy nie rozpoznawałam głosu mężczyzny. 
-Wysłałem ją do domu - mruknął Harry wyraźnie zraniony. Łzy napłynęły do moich oczu gdy kroki zaczęły zbliżać się do miejsca w którym byłam. 
-Co do cholery od niej chcesz ? - jęknął. Usłyszałam więcej jego jęków, co oznaczało, że ktoś do uderzył.
-Wiem, że tu jest -  syknął mężczyzna idąc na prawą stronę do miejsca gdzie siedziałam. Głośno odetchnęłam kiedy szafka się otworzyła. Zaśmiał się na to co znalazł. Mnie. Patrzył na mnie pociemniałym wzrokiem. Nie znałam go. I patrząc na jego wygląd wcale nie chciałabym go poznać. Był młody może nawet młodszy od Harry'ego, wyglądał na mężczyznę z którym lepiej nie zadzierać. Schylił się łapiąc mnie za ramię i podniósł do góry ciągle mnie trzymając i zwiększając uścisk za każdym razem, kiedy próbowałam się wyrwać. Harry leżał na podłodze trzymając się za brzuch, inny mężczyzna stał obok niego tak samo straszny co ten koło mnie. Moje usta zaczęły drżeć gdy zauważyłam więcej mężczyzn stojących przy drzwiach sypialni. Nigdy nie chciałabym tylu strasznych osób w jednym pomieszczeniu. Ciekawe ilu ich jest razem z Perrie na dole.
-Nienawidzę kłamców Styles. Myślałem, że wiesz to najlepiej - mężczyzna zaśmiał się głęboko, na co całe moje ciało zaczęło się trząść. Harry spojrzał na mnie z ziemi, chaos i strach pokazał się na jego twarz, co sprawiło, że nie poczułam się lepiej. On bojący się jest czymś bardzo rzadkim i czymś czego nigdy nie widziałam. Czy on boi się o mnie ? Mój oddech przyspieszył kiedy pomyślałam o rzeczach które mogą mi zrobić, a ja nie będę mogła się obronić. Ja naprzeciw tym młodym chłopcom* i jednym starszym mężczyźnie ?
-Teraz jesteś małą rzeczą, jak ci na imię kochanie ? - zapytał chłopak patrząc na mnie. Wiem, że zna moje imię, on tylko chce żeby Harry cierpiał moim kosztem. Nie chce wiedzieć jaki się zachowuje kiedy jest zły lub wkurzony.
-P..Payton - za jąkałam, zaśmiał się patrząc na mój brzuch zauważając, że faktycznie jestem w ciąży.
-Nareszcie Styles kogoś wydymał, muszę powiedzieć, że nie jestem zaskoczony. Pieprzyłeś się z wieloma dziewczynami, musisz mieć dużo dzieci - prychnął patrząc na Harry'ego, który walczył o oddech.
-Odpierdol się - burknął Harry powoli wstając. Mężczyzna obok niego trzymał dystans, w razie gdyby Harry zrobił krok w stronę Jason'a. Patrząc na Harry'ego ma się wrażenie jakby chciał mu urwać głowę.
-Nie Styles. Wiesz co się dzieje jeśli Paul nie dostaje tego, czego chce- powiedział Jason patrząc raz na mnie, raz na Harry'ego. Podniosłam rękę wycierając łzy z moich policzków. Co Paul chce od Harry'ego ?
-Oddam mu pieniądze - prychną, jego cierpliwość coraz bardziej malała, więc to było to czego chciał Paul. Dlaczego do cholery Harry wisi mu kasę, zmrużyłam oczy skonsternowana i ogromnie wkurzona na Harry'ego, że miał do czynienia z moim tatą i nic mi nie powiedział.
-Oh, nie. Nie Harry. Widzisz on chce drogą Payton. Myślałem, że to jasne odkąd cie wczoraj odwiedził - wyjaśnił Jason. Jego głos musiał zawsze tak brzmieć, chciałam wyrwać rękę, ale jego uścisk jeszcze bardziej się umocnił.
-Nie możesz jej mieć - powiedział na wydechu mierząc chłopaka wzrokiem. Patrzyłam jak Jason skina głową w moim kierunku patrząc na mężczyznę obok Harry'ego, spojrzałam na jego ręce zauważając ściereczkę, chłopak uśmiechnął się. Moje oczy się powiększyły, spojrzałam na Harry'ego prosząc o pomoc. Szybko pokręciłam głową, starając się cofnąć, ale zostałam popchnięta przez Jasona.
-Payton. Skarbie wrócę po ciebie. Nie przejmuj się - słyszałam krzyk Harry'ego w tle, broniąc się przed mężczyzną który wszedł do pokoju. Wrzeszczałam kiedy ścierka zatknęła się z moim nosem i ustami. Oddychając chemią. Moje oczy zamknęły się bardzo szybko kiedy wpadłam w kogoś ramiona. Harry krzyczał i jęczał. Mój umysł stał się czarny. Zero snów. Nic. Tylko czerń.

_________________________________________
*Oni wszyscy są tam młodzi, wiec nie wiedziałam czy to chlocy czy mezczyzni ale plec meska xD
Jejku bardzo przepraszam, ze tyle nie dodawalam,ale nie mialam czasu :C 
Nekt pojawi się jak bd 10.000 wyswietlen i 15 komentarzy :D

10 komentarzy:

  1. Osz kurwaaaa nie wieze
    co to ma byc ??? Sie pytam ??
    Porwanie???
    A harry niby taki odwazny i wg a porwali mu laske a gdzie reszta chłopaków????

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekalam długo
    bylo warto
    ale coa takiego??
    Co ten ojczulek sobie wyobraza?

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże myślałam że coś się stało ;( jak dobrze że jusz jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie wrocilas! x Swietnie :))))
    a co do rozdzialu genialny - boje sie o Pay :/ . Czekam na nn xx
    Milego wieczoruu x

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoooooo co tam sie dzieje ? O.o
    Kiedy następny rozdział ?
    Za miesiąc ?
    Sory ale taka jest prawda miałaś regularnie dodawać rozdziały...

    OdpowiedzUsuń
  6. To jet troszkę wredne z twojej strony, bo coś zadzialo sie w moim zyciu i nie mogłam tego przetlumaczyc tak szybko jak sb tego zyczyłam . xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże by nic się jej nie stało :/
    Oby szybko był next :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże tak się boję! ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. genialne normalnie...<3 ughh niech ten "ojciec" zostawi ich w spokoju a nie! ;//

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K