Victoria nie przestawała walić w drzwi ,starając nakłonić mnie do ich otworzenia ,zakryłam się arkuszami.
-Chodź Payton -westchnęła z za drzwi,nie zamierzam opuścić pokoju przez małe spotkanie z Harrym dzisiejszego ranka. Postaram się ,żeby już nigdy mnie nie znalazł ,odmówię każdemu z wyjątkiem Arii.Poszła teraz do biblioteki doganiając klasę ,którą opuściła ,potrzebowałam dobrej rady.
-Ja i Bree wychodzimy na chwilę -krzyknęła przed tym, kiedy słyszałam jej kroki.
-Pay idziemy,jeśli będziesz potrzebowała pomocy zadzwoń -westchnęła Vic, odrzuciłam arkusze przykrywające ciało.
-Ooo cześć -Victoria zachichotała zwracając moja uwagę,dlaczego do cholery ona tak mówi ? nie myślę ,że mogłaby mówić do Bree w taki sposób.
-Payton ,oh jest w swoim pokoju ,życzę powodzenia w wyciągnięciu jej stamtąd -dzwoniła Bree ,słyszałam tylko bełkot dochodzący z drugiej strony słuchawki.
-Dlaczego nie powiedziałaś ,że masz randkę ?-wrzasnęła moja przyjaciółka przed trzaśnięciem drzwiami .Moje oczy się powiększyły ,kiedy usłyszałam głośne kroki zbliżające się do drzwi.Usiadłam na łóżku cięzko oddychając,ktoś lekko zapukał .Kurwa.
-Otwórz kochanie wychodzimy -jego głos dochodził zza drzwi ,zastygłam w bezruchu szybko nakładając arkusze na twarz ,mam nadzieję ,że pomyśli ,że to nie mój pokój tylko kogoś innego i pójdzie pukać gdzie indziej poza tym drzwi były zamknięte.
-Otwieraj drzwi wychodzimy -jego głos stał się głośniejszy ,a cierpliwość uciekła ,jednak dalej go unikałam.Przeszedł mnie drobny dreszcz ,niewielki wietrzyk na odkrytych plecach .Otworzyłam oczy wzdrygając się ,parzył na mnie swoimi zielonymi oczami ,uśmiechnął się i zrzucił na podłogę papiery.Jego oczy skanowały moje odsłonięte ciało ,miałam na sobie ogromny t-shirt byłam szczęśliwa ,że założyłam stanik i majtki.
-Ubieraj się restauracją nie jest na luzie -zadrwiłam i wzięłam kartki z podłogi ,znów kładąc je dookoła siebie.
-Jak tu się dostałeś ?-zapytałam odwracając się do otwartych drzwi .
-Łatwo.Teraz.Ubieraj.Się-pociągnął za arkusze , mocno je złapałam nie pozwalając ich zabrać,mogę powiedzieć ,że testowałam jego cierpliwość.
-Zmień się do cholery ! -mruknął rzucając arkusze na drugi koniec pokoju.
-Nigdzie z tobą nie idę -powiedziałam wywracając oczami ,Harry złapał mój policzek ,abym na niego spojrzała.
-Przyjdę za 5 minut ,jeśli nie będziesz ubrana sam to zrobię -zagroził i uśmiechnął się,gdy rozszerzyłam oczy.Wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami ,zadrwiłam z niego i wyrzuciłam ręce nie robiąc tego co powiedział.
Po 5 minutach drzwi się otworzyły ,jego źrenice zwęziły się kiedy na mnie spojrzał,patrzyłam jak idzie do garderoby,po chwili wrócił z czarną sukienką bez ramiączek .Kupiła mi ją Victoria , nigdy nie miałam jej na sobie, do tego parę szpilek.Uśmieszek nigdy nie schodził mu z twarzy ,kiedy podchodził bliżej mnie,szeroko otworzyłam oczy i pobiegłam do łazienki zamykając drzwi.Obróciłam się dookoła szukając okna ,to tylko kilka metrów,mogę porównać to co chce ze mną zrobić.
-PAYTON !!- podskoczyłam na jego głośny krzyk.Ręce i całe moje ciało zaczęły się trząść ,kiedy otworzyłam okno, usiadłam na parapecie w połowie na zewnątrz. Usłyszałam inny głośny dźwięk sprawiający ,że odwróciłam głowę w jego kierunku,napotkałam wkurwione oczy Harry'ego,prawie wylatując z okna.Poczułam ręce na tali wciągające mnie do środka ,chłopak przycisnął mnie do swojej klatki piersiowej. Zamknął okno i zaniósł do pokoju ,gdzie rzucił na łóżko i zawisł nade mną.Cichy jęk wydobył się z moich ust ,kiedy ściągnął mój t-shirt przeszedł mnie dziwny dreszcz.Skompromitowałam się przed nim,uśmiechnął się ,kiedy zaczęłam się z nim siłować.
-Gdy nauczysz się słuchać kochanie, nie będziesz musiała tego przechodzić-krzyknął ,brutalnie przekładając sukienkę przez moją głowę.
-Złaź !!!! -krzyknęłam ,gdy z powodzeniem naciągnął sukienkę i wyprostowywał ją na moim ciele ,jęknęłam i odepchnęłam od siebie.Zszedł łapiąc za kolano ,zadrwiłam i kopnęłam go w twarz,starałam się zapanować nad śmiechem ,ale na próżno.
-Jebana suka.Wstawaj!!-wydzierał się.
-Podnoś dupę i wynocha -zadrwiłam krzyżując ramiona.
-Pierdol się -dodałam.
-Nigdy nie zrobisz niczego sama nie ?-zachichotał mroczno.
Złapał mnie za talię i przewiesił przez ramię ,niósł cała drogę do jego czarnego samochodu zaparkowanego przed apartamentem.Rzucił mnie na siedzenie pasażera zapinając pasy ,jebnął drzwiami i zablokował je, następnie siadając po stronie kierowcy.
-Lepiej żebyś była kurwa grzeczna jak będziemy na miejscu .Nie jestem kimś kochanie-splunął przed odjazdem.
----------------------------------------------------
O boze myslałam ,że nigdy tego nie przetłumacze .Przepraszam ,że tak długo ,ale musiałam oceny poprawiać.Tak ,wiem miały pojawiać się częściej haha teraz bd to bardziej możliwe :D.
Dziękuje za mase komentarzy pod 4 rozdziałem jesteście niesamowici ,płakałam ze szczęścia serio kocham was wszystkich i każdego z osobna .Mam nadzieję ,że pod 5 rozdziałem bd 2 razy więcej komentarzy :D
Miłego czytania xxx
Wooooow zapowiada sie niezła akcja już sie nie mogę doczekać co Harry wymyśli i jak będzie sie z nią droczył buhahaha
OdpowiedzUsuń