Obudziłam się dość wcześnie, Harry ciągle spał obok mnie. Był normalny zeszłej nocy, mam na myśli normalny tak jak prawdziwy chłopak, który może kochać swoją dziewczynę. Nie taki jakiego znam na co dzień, czyli kontrolujący i szybko wkurzający się dupek. Sukcesywnie wyszłam z łózka nie budząc Harry'ego, poszłam do kuchni nasz pokój hotelowy był ogromny. Podskoczyłam lekko zauważając Perrie, zazwyczaj to ja wstaje pierwsza, to jest czas kiedy mogę myśleć. Patrzyłam jak dziewczyna się do mnie odwraca, nie mogłam złapać oddechu, gdy szłam w jej stronę, na jej policzku aż do szczęki widniał wielki siniak, ręce powędrowały do moich ust dostrzegając, że taką szkodę oczywiście mógł jej zrobić Zayn i miał do tego powód.
-Co się stało ? -wyszeptałam, biorąc jej jedną rękę. Obróciła głowę w kierunku korytarza, gdzie szedł Harry trący oczy. Podszedł w moją stronę obejmując mnie w talii, nie zwracając uwagi na Perrie.
-Dzień dobry - powiedział kładąc głowę na moim ramieniu.
-Proszę powiedz mi - zachęciłam ją, kompletnie ignorując Harry'ego. Uścisnęłam jej rękę, na co ona popatrzyła w dół kręcąc głową.
-Jestem pewna, że Harry ci powie. Przepraszam. - powiedziała przed odejściem. Okręciłam się oddalając się od jego uścisku, abym go widziałam
-Powiesz mi ? - zapytałam delikatnie starając się niczego nie zepsuć, jęknął głośno trzymając się za kark.
-Elanour i Daniell odeszły Payton*- powiedział nisko, popatrzył na mnie oczekując jakiejś reakcji.
Zmarszczyłam brwi.
-Co to znaczy ? - zapytałam odsuwając się lekko.
-Zasłużyły na to - usłyszałam głos za mną, odwróciłam się i zobaczyłam Louisa.
-Co znaczy, że odeszły - zadrwiłam patrząc na nich obu.
-Nie żyją. Payton - splunął Lou. Cały tlen ze mnie wyleciał, gdy to usłyszałam to było bardzo przykre. Spojrzałam na Harry'ego który ciągle mi się przyglądał.
-Co one zrobiły ? - zapytałam, łzy wypełniały moje oczy.
-Chciały nas wydać. To jest ostrzeżenie Payton. Praca jest dla nas najważniejsza, jeśli jesteś na drodze skończysz tak jak one - prychnął Louis, cofnęłam się kilka kroków w tył trzymając się ławy.
-Wcale na to nie zasłużyły - splunęłam kręcąc głową. Słyszałam jak Louis warknął podchodząc do mnie.
-TAK ? MYŚLISZ ŻE MY ZASŁUŻYLIŚMY!! ŻEBY GNIĆ W JEBANYM WIĘZIENIU !! - krzyknął stając przede mną. Prychnęłam, wiedząc że odpowiedź zaraz wyjdzie z moich ust.
-Nie Payton - ostrzegł mnie Harry, teraz zdecydował się odezwać.
-Nie, pieprz się oczywiście, ze zasłużyliście żeby gnić w jebanej celi. Lepiej jeszcze jak utoniecie na dnie oceanu. Nie zasługujecie na to, żeby żyć - prychnęłam, twarz Louisa stawała się czerwona, a oddech cięższy.
-Wyjdź stąd Louis, załatwię to - powiedział Harry dotykając ramion Louisa i odpychając go.
-Przypierdol jej. Suka tego potrzebuje - chłopak ciągle się na mnie patrzył, gdy wychodził z pokoju. Spojrzałam na Harry'ego jak podchodził bliżej, szybko wzięłam jakąś rzecz, akurat był to talerz. Podniosłam go do góry chroniąc siebie najlepiej jak potrafiłam.
-Odłóż to Payton - syknął Harry teraz stojąc przede mną. Pokręciłam głową zza talerza, który upadł na ziemię rozbijając się i raniąc moją stopę. Chłopak dotknął mojego ramienia na co się odsunęłam.
-Nie dotykaj mnie - fuknęłam patrząc na niego. Nie wyglądał na złego, ale kto wiedział jak się czuję.
-Dlaczego ? Nie zraniłem cię prawda ? - zapytał, jego głos był bardzo delikatny.
-Zrobisz to. Jesteś taki jak oni - burknęłam patrząc na moja rozciętą nogę. Westchnęłam sprawiając, że spojrzał w dół. Przez chwilę straciłam dużo krwi, która była wszędzie, kiedy Harry niósł mnie do łazienki..........
_______________________________________
*Szczerze mówiąc nwm skąd nagle wzięła sie Elanour, więc po prostu zostawiłam.
Co mylicie? Ja się nie spodziewałam takiego obrotu sytuacji, a Wy ?
Rozdziały są krótkie, ale trzeba się z tym pogodzić jest chyba około 80? rozdziałów, więc to nadrobi krótkie rozdziały :D
Next pojawi się jak bd 15 kom <3
Dziękuję za wszystkie komentarze xx
Miłego czytania :D
oooo <3 czekam na nn
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! <3
OdpowiedzUsuńNo. Nie
OdpowiedzUsuńZabić?? ?
Bez serca dupki skurwysyny pierdolone jak tak można ?
o moj boze coza dranie nie rozumiem jak mogli to zrobic :c Mam nadzieje ze harry bedzie teraz troche lepszy dla Pay ;/ <3
OdpowiedzUsuńkochana swietnie tlumaczysz !!! <3 prosze komentujcie bo naprawde nie moge sie doczekac !!!!
OdpowiedzUsuńI CO?
OdpowiedzUsuńI CO?
MÓWIŁAM PRZECIEŻ ŻEBY NIE DAWAŁA MU SIĘ POMIATAĆ
A TERAZ MOJE KOCHANE EL I DANI NIE ŻYJĄ
NO JAK TO
PROSZĘ WAS
TO KURWA MOGLI ICH NIE BRAĆ TO BY NIE CHCIAŁY ICH WYDAĆ
TAA TO WY SUKINSYNY JEBANE ZASŁUGUJECIE NA ŚMIERĆ
PAYTON TEŻ BĘDZIE CHCIAŁA PEWNIE ICH WYDAĆ
WEŹ STYLES ZABIERAJ TE ŁAPSKA OD NIEJ
@elciaaa085
Oj popieram cie w 100000000000000%
UsuńSkurwysyny jebane zabić dziadow.
Ciekawe jak. Bedzie z perrie i pay
Hihi zgadzam. Sie z ta wyżej
OdpowiedzUsuńGratulację! Zostałaś nominowana do nagrody Libster Awards! Szczegóły znajdziesz tutaj ----> http://horanpaulina69.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuje kochanie <3
UsuńJak to jest chyba najbardziej emocjonalny rozdzial w tej ksiazce masakra ciekawejak bedzie wygladala rozmowa pay i harrego :/ xd
OdpowiedzUsuńOMG akcja sie znowu rozkręca dawaj kolejny !! <3
OdpowiedzUsuńWoow nieźle kurczę :D oni to są skurwysyny jednak :/ :c
OdpowiedzUsuńNo nie brak. Słów do tych oszolomow… myslam ze wyjde z siebie
OdpowiedzUsuńSuuuper !!!
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ NORMALNIE :***
Rozdział świetny taki emocjonujący :D
Kurde, ale żeby tak od razu zabić?! Mam nadzieję,że Pay tak nieskończy :o Harry wgl jaki eem inny się zaczyna robić taki trochę kochany i wgl :3 ciekawe co bd dalej.... <3
OdpowiedzUsuńNo. Nie skurwysyny
OdpowiedzUsuńPay i pezz uwazajcie