środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 25

Obudziłam się czując się jak gówno, usiadłam i spojrzałam w bok zauważając Harry'ego w łóżku co było  dla mnie zaskoczeniem. Wstałam biorąc ciuchy i zamykając się w łazience, upewniłam się jeszcze raz zanim weszłam pod prysznic. Zmyłam resztki po Louisie i ubrałam się w luźne ciuchy, gdy wyszłam z pomieszczenia Harry'ego już nie było, musiał już wstać. Westchnęłam wychodząc z sypialni i zchodząc na dół. Moje obawy weszły do życia. Rozejrzałam się dookoła nie znajdując nikogo z wyjątkiem Liama, uśmiechnął się gdy wchodziłam do kuchni.
-Dzień dobry - uśmiechnął się wręczając mi talerz z jedzeniem. Pokręciłam głową odpychając go.
-Nie dziękuje. Gdzie są wszyscy ? - zapytałam ciągle patrząc na jedzenie. Zastanawiam się dlaczego straciłam apetyt, ciągle coś jadłam.
-Wyszli załatwić kilka rzeczy, więc możemy zdjąć oddział - powiedział zmywając kilka naczyń. Kiwnęłam głowa rozumiejąc.
-Odkąd wiemy gdzie się ukrywa, nie możemy opuszczać hotelu - powiedział przed wejściem na górę, prawdopodobnie po to, aby wziąć prysznic. Moje ciało i oczy były obolałe, nigdy bym nie pomyślała, że Louis mógłby zrobić coś tak okropnego. Ciężko mi przetworzyć to, że zostałam zgwałcona. Usłyszałam jak drzwi frontowe się otwierają i wiele stóp wchodzi do pokoju. Weszłam do salonu zauważając wszystkich, spojrzałam na Louisa, który nie podnosił wzroku w górę, następnie przeniosłam wzrok na Harry'ego, który mi się przyglądał uśmiechnął się lekko, co z przyjemnością  odwzajemniłam.
...
Tydzień później..

Bycie zamkniętą w tym domu na cały tydzień było wyraźnie trafione. Usiadłam na łóżku czują te same zawroty głowy co wczoraj, jęknęłam kładąc głowę na kolanach. Ból był nieznośny, ale mogłam sobie z tym poradzić, co najmniej tak myślałam. Harry i reszta poszli zaopatrzyć się w to co będzie im potrzebne na ściągnięcie policji**. Robili to przez cały tydzień zostawiając mnie z Perrie, albo z Liamem, Louis nie rozmawiał ze mną od czasu tamtej nocy, co mnie cieszyło, ale mogę powiedzieć, że czuł się winny. Zeszłam z łózka jęcząc ponownie i rozciągając się, poszłam na dół do salonu, gdzie siedziała Perrie. Uśmiechnęłam się i usiadłam na drugiej sofie, westchnęłam opierając się o siedzenie.
-Co się stało ? -zapytała, wzruszyłam ramionami podnosząc na nią wzrok.
-Mam nudności, chyba jestem chora, albo coś - wzruszyłam ponownie uważając żeby nie reagować gwałtownie.
-Payton. Słyszałam cię drugiej nocy jak byłyśmy same. Proszę powiedz mi, nie powiem nic Harry'emu - błagała siadając obok mnie. Szybko pokręciłam głową, a oczy podwoiły swoje rozmiary.
-Przepraszam. Ja nie mogę - wyszeptałam oglądając rękę.
-Poważnie, powiedz mi. Postaram ci się pomóc - prosiła.
-On mnie zabije i prawdopodobnie jego też - wyszeptałam ponownie bawiąc się palcami. Spojrzałam na nią miała szeroko otwarte oczy, prychnęłam kręcąc głową.
-Powiem prawdę - powiedziałam, na co dziewczyna odetchnęła z ulga.
-Więc co się stało Pay - powiedziała poważnie biorąc moją dłoń. Ponownie spojrzałam w dół uważam, że ciężko o tym mówić.
-Louis. On ahh - moje usta zaczęły drżeć, czułam świeże łzy gotowe do wypłynięcia.
-Kurwa. Nie, nie zrobił tego - syknęła szybko wstając.
-Czy on uhh twój pierwszy ? -zapytała ostrożnie, pokręciłam głową patrząc na nią. Przeczesała ręką włosy.
-Powinnam była tam być. Bardzo przepraszam Payton - uklęknęła obok mnie, na co pokręciłam pokręciłam głową.
-To nie twoja wina - wyszeptałam. Fuknęła patrząc na mój brzuch i wróciła do moich oczu.
-Czy on użył pre..
-CO TY ROBISZ ?! - podskoczyłam, a Pezz szybko wstała i  odsunęła się odsłaniając mi widok na Harry'ego. 
-Co jest ? - zapytał ocierając łzy z mojej twarzy.
-Spadłam ze schodów. Boli, ale mam się dobrze - skłamałam. Zmrużył oczy nie kupując mojego kłamstwa.
-Gdzie siniak ? - zapytał marszcząc brwi.
-To były tylko trzy stopnie - wzruszyłam ramionami, fuknął zirytowany i podniósł się.
-Nie lubię kłamców Payton., ale odpuszczę to. Tylko raz - syknął odchodząc. Odetchnęłam opierając się o oparcie.
-Musimy zrobić test ciążowy - wyszeptała przed odejściem. Moje oczy podwoiły swoje rozmiary, nie przypuszczałam, że mogę być w ciąży z dzieckiem Louisa, lub Harry'ego. Harry zabiłby mnie, nie mogę być w ciąży. Jestem za mała.*

___________________________________
*Powinno być za młoda, ale tam pisało "I'm still so little" i tak uroczo brzmi "mała" xD
**W sensie żeby się od niej uwolnić.
Umarłam x_ x.  Akcja się rozkręca, nie mogę się doczekać aż przeczytacie kolejne rozdziały sa takie bardzo zaskakujące *.* 
Co myślicie ? Kogo shippujecie Louisa i Payton ( wymyślcie połączenie ich imion) czy Harry'ego i Payton ( również wymyślcie połączenie imion)
Next pojawi się jak bd 15 kom :D
Miłego czytania i komentowania :D




17 komentarzy:

  1. Hayton XD (Harry i Payton) Kocham <3 Świetny rozdział !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. JEDNO ZDANIE PRZYKUŁO MOJĄ UWAGĘ I NIE MOGŁAM SIĘ PRZESTAĆ ŚMIAĆ
    "ZMYŁAM RESZTKI PO LOUISIE"
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    HAHAHAHAHHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAH O KURWA CO TAM W NIEJ ZOSTAŁO?! XDDD
    IDK JESTEM GŁUPIA WIEM, ALE JA SHIPPUJE LAY, A BIE HAY
    I NIECH BĘDZIE W CIĄŻY Z LOU
    BĘDZIE MAŁy TOMLINSONEK
    AW
    +
    HAHAH JAK NIE TRZEBA TO HARRY BIJE JĄ ZA KŁAMSTWA I KAŻE MÓWIĆ JEJ PRAWDĘ, A JAK COŚ POWAŻNEGO TO NIE HAHHA
    @elciaaa085
    SM-DB.BLOGSPOT.COM
    ALONE-HARRY-STYLES-FANFICTION.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem
    To i to
    Ale jak to bedzie dziecko lou to mam nadzieje ze lou sie nia jakos no zaopiekuje… . a harry kurwa zabije go i ja chyba albo tak zrobi ze poroni

    OdpowiedzUsuń
  4. No ladnie ladnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie
    Ciekawe co tera
    To. Moze byc dziecko lou po tyg mdlosci a spala z harrym 2 razy i.nic
    Lou ja zgwalcil i masz babo placek

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to boskie
    Nie wiem kogo shippowac.
    Oby lou czuł sie winny za to co zrobił

    OdpowiedzUsuń
  7. Coraz ciekawiej nam sie robi

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi
    Boskii
    Lay lay

    OdpowiedzUsuń
  9. no to ładnie ale nie powinna sie perrie o to obwiniac tylko harry

    OdpowiedzUsuń
  10. harry sie powienien obwinic nie ona i nie Pezz
    harrego wina on zabijł laske lou i to jego wina ze lou zgwalcicl jego laske

    OdpowiedzUsuń
  11. ona nie możne być w ciąży

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K