Obudziłam się obok Harry'ego który wciąż pogrążony był we śnie. Uśmiechnęłam się na widok tego jak niewinnie i słodko wyglądał, wyszłam z łóżka ubierając się i schodząc na dół. Znalazłam Perrie która siedziała bokiem do mnie, podeszłam do niej gotowa, aby przeprosić i pokazać jej, że wciąż żyję. Obróciła się w moją stronę, a ja zamarłam na widok jej szkody, oczy miała zmatowiałe i nie pokazywały dużo szczęścia. Przejechałam palcami po jej policzku ocierając łzy i starając się nie dotknąć wielkiego siniaka pokrywającego jej piękną twarz.
-Tak bardzo cię przepraszam - wyszeptałam przyciągając ją do uścisku.
-To nie twoja wina, musisz się stąd wydostać. Skończysz tracąc dziecko jeśli zostaniesz - powiedziała patrząc na mój brzuch, po mimo tego, że nie było jeszcze nic widać.
-Nie mogę cie zostawić, kto wie co zrobią jeśli pozwolisz mi uciec - odpowiedziałam upewniając się, że mój głos jest cichy.
-Nie chce żeby Louis, albo Harry zranili cię ponownie - prawie krzyknęła. Moje oczy rozszerzyły się słysząc głośne kroki zmierzające do miejsca gdzie stałam. Perrie patrzyła na mnie nie mając odwagi spojrzeć kto jest za mną.
-Idź stąd Perrie - prychnął, czułam jak kładzie ręce na moich ramionach. Patrzyłam jak wychodzi przed tym jak zostałam mocno odwrócona w jego stronę, jego wysokość mnie dominowała.
-Co miała na myśli mówiąc o Louisie, Payton ? - powiedział wolno, starając się nie krzyczeć. Powtórzył to samo pytanie niskim głosem, co brzmiało bardziej strasznie.
-Nie wiem - szepnęłam patrząc jak jego wyraz twarzy szybko się zmienia. Poczułam ten sam ból co wczoraj, głowa odwróciła się w bok przez mocne uderzenie.
-Mów kurwa. Teraz - powiedział przez zaciśnięte zęby, jego oddech przyspieszał gdy nie odpowiadałam. Podniosłam rękę w górę trzymając się za obolały policzek.
-Nie chce ci mówić - wyszeptałam. Kilka łez wyleciało z moich oczy, lecz szybko je wytarłam wracając na niego wzrokiem. Wziął głęboki oddech przed mówieniem.
-Proszę powiedz mi - powiedział cicho. Ustąpiłam, gdy zaczął gładzić mój obolały polik.
-On mnie z-zgw - przerwał mi, wiedział co chciałam powiedzieć. Nie odezwałam się myśląc, że mogłam go powstrzymać, ale byłam za słaba.
-TY JEBANY CHUJU !! - wrzasnął na wchodzącego do pokoju Louisa, sprawiając że chłopak stanął zauważając wkurzonego Harry'ego.
-ONA JEST MOJA - syknął uderzając go w twarz, na co chłopak wstrzymał oddech łapiąc się za bolący policzek stojąc ciągle w jednym miejscu.
-O co ci kurwa chodzi ? - prychnął Lou patrząc na mnie i na Harry'ego.
-Uprawiałeś z nią seks. Powiedziała mi to kurwa - odpowiedział jego szczęka była zaciśnięta.
-Nie zrobiłbym tak okrutnej rzeczy. Ile lat mnie już kurwa znasz Harry - odpowiedział szorstko. Otworzyłam usta nie wierząc w słowa które opuściły jego usta. Harry spojrzał na mnie, szybko zamknęłam usta wybiegając z pokoju. Wiedziałam zbyt dobrze, że coś mi zrobi, spojrzałam na lewo i prawo, decydując się na pokój po prawej stronie. Wbiegłam wprost do pokoju Perrie, zamknęłam drzwi za mną upewniając się, ze są zablokowane. Słyszałam głośnie krzyki Harry'ego i kroki zbliżające się coraz bliżej.
-Co się do cholery stało ? - spojrzałam za siebie znajdując Perrie siedzącą po turecku na łóżku. Podskoczyłam słysząc walenie w drzwi.
-Louis okłamał Harry'ego o gwałcie. I uciekłam - cała drżałam jak szłam w stronę łózka. Drzwi na pewno się złamią w kilka minut i nie będzie szansy uciec.
-Jest okej Payton - uspakajała mnie, ale ciągłe walenie w drzwi nie pomagało.Usłyszałam głośny huk pękających drzwi i znalazłam bardzo wkurzonego Harry'ego i Louisa. Weszłam na koniec łózka uderzając w ścianę, następnie chłopcy weszli do pokoju.
-Perrie idź - prychnął ciągle się na mnie patrząc.
-Nie. Musisz jej uwierzyć. Dlaczego do cholery miałaby sobie wymyślić coś tak chorego ? - broniła mnie Pezz, Harry odwrócił się podchodząc do niej.
-Dlaczego miałbym nie uwierzyć najlepszemu kumplowi ? - zadrwił.
-On jest pieprzonym kłamcą Harry - krzyknęła. Wzdrygnęłam się na jej nagły wybuch. Harry westchnął głośno ciągnąc się za włosy.
-Nie wiem kurwa. Idę stąd - powiedział szeptem i wyszedł nie patrząc na nikogo. Louis zaśmiał się wychodząc. Coś się dzieje z jego głową. Perrie westchnęła, ulga pojawiła się na jej twarzy, odwróciła się do mnie uśmiechając.
-Jesteś gotowa na powrót do domu ? -zapytała. Zmarszczyłam brwi patrząc na nią skonsternowana, nigdy nie wiem kiedy żartuje, ale skinęłam głowa.
-Dobrze, wyjeżdżamy - powiedziała wstając.
-Jak ?. Chłopcy nas nie zatrzymają ? - zapytałam nie mogąc znaleźć odpowiednich słów.
-Wyszli. Jest tylko Harry i Louis, ale jestem pewna, że oni też mogli gdzieś pójść - powiedziała biorąc moją dłoń i podnosząc mnie.
-Jedziemy do domu. Ciesz się - dodała z uśmiechem, prowadząc mnie do frontowych drzwi.
Przepraszam za zwłokę. Miałam lenia xD
Umarłam po raz kolejny. Jejku to chyba jest opowiadanie o Payton i Perrie hahaha ( Parrie) i ja je shippuje xD
Aha nie zadawajcie mi pytań w komentarzach, bo to jest denerwujące. Specjalnie założyłam Aksa który bd w zakładce kontakt :D
Co myślcie ?
Next pojawi się jak bd 20 kom
Cudowny jeju
OdpowiedzUsuńPerrie to jest jej tera najlepsza przyjaciółka a harry zachowal sie jak swinia. Kumam to jego kumpel no ale chyba nie myśli ze pay jest……… ..
I puscila sie z lou skoro z harrym jest i spoczatku nie chciała tego zrobić no haloooo Styles ziemia!!
Tera jak uciekna i perrie wróci do domu to oni ja zabija ze pomogła jej uciec ale bardzo dobrze jest za nimi
PARRIE
Jeee parrie kocham jej
OdpowiedzUsuńTo mimo ze strony perrie
A lou to dupek. Klamca… .
A hazz to swinia… i wg
Ahhh brak slow
Lou to dupek
OdpowiedzUsuńLAY LAY LAY LAY LAY
OdpowiedzUsuńLAY
LAY
LAY
LAY
LAYS IS FOREVER
AWWW
BOŻE JAK MOŻNA SHIPPOWAĆ HAYTON?
LOUIS PRZYNAJMNIE CHYBA JEJ NIE BIŁ....
JEZU WEŹ TO MNIE ŚMIESZY
HARRY JĄ KOCHA A BIJE
PFFF
DEBIL
SERIO
HAHA
CIOTEX JEBANY BIJE KOBIETY
BRAK MI SŁOW NA TE FF
@elciaaa085
Obaj sa siebie warci
OdpowiedzUsuńNo. uwierzyć lou?
OdpowiedzUsuńSerio harry??
Boskooo. Coraz ciekawiej
OdpowiedzUsuńCiekawe czy uciekna
OdpowiedzUsuńBrak słów co do harrego
OdpowiedzUsuńLay lay
OdpowiedzUsuńZgadzam sie powyżej z komem 15.28
OdpowiedzUsuńHahahahha ajk można shippować Lay /!?!?!?!?!
OdpowiedzUsuńHarry ją bije ale przynajmniej nie gwałci, siniaki zniknął a Pay będzie miała zrytą psychikę już zawsze. Ja bym wolała byś pobita niż zgwałcona...
A Harry ją kocha a dla Louisa to była TYLKO zemsta Payton nic dla niego nie znaczy....
HAYTON HAYTON HAYTON 4 EVER <333333333333333333333
Zgadzam sie z kolezankom. Wyżej to byla zemsta. Ale harry mnie wkurwil bo widać ze uwierzyl jemu
OdpowiedzUsuńA to boli
Oby dzidzius byl harrego
Boskie czekam z niecierpliwością
OdpowiedzUsuń*-*
OdpowiedzUsuńAwwwwwwww
OdpowiedzUsuńNie wiem co w tym slodkiego
Parrie! !
Parrie! !
OdpowiedzUsuńA tamte 2 oszolomy niech sie pozabijaja
Palanty
OdpowiedzUsuńSzbko next
Nextttttttttttttyty
OdpowiedzUsuńNext
Next
Next
Cudooo
Szczerze mówiąc szkoda mi Payton ;(
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaaaaa
OdpowiedzUsuńCiekawe…
OdpowiedzUsuńAle pewnie to dziecko hazzy
Ale nie zdziwilabym sie jakby było lou.
Ciekawe kto by sie nia wtedy zajął pewnie. Nikt
Dobrze gadaja polac im
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń*-* *-* *-*
OdpowiedzUsuńbosko
OdpowiedzUsuńlou zemsta
milo ze strony perrie ze jej chce pomoc narazajac siebie
miło