niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 28

Perrie zaprowadziła mnie do samochodu, spojrzałam w tył i zauważyłam wiele toreb i walizek na tylnym siedzeniu. Ciągle nie rozumiem co się stało, najpierw mnie broni ryzykując się na niezły wpierdol od Zayna, a następnie pozwala mi uciec bez niczyjej zgody. Jestem pewna, że nie będzie w stanie tego przed nimi ukryć.
-Harry znajdzie mnie w apartamencie Victorii - mówię głośno podczas gdy Perrie odjeżdża z tego okropnego  miejsca zwanego domem.
-Wracasz do Kalifornii Payton z Nate'm. Dzwoniłam do niego i czeka na ciebie - westchnęła. Wiem to gdzieś głęboko, że dziewczyna nie chce mnie opuszczać. Zdaje sobie sprawę co Harry może jej zrobić.
-Harry mnie znajdzie - krzyknęłam. Mówiłam prawdę, kiedyś mi tak powiedział, nie odpuści dopóki mnie nie znajdzie.
-Za niedługo będą aresztowani. Nie położy swoich łap na ciebie, albo na mnie. Przysięgam - powiedziała. Moje usta się otworzyły, wydała ich.
-Więc gdzie pójdziesz ?
-Do mojej mamy. Skontaktuje się z tobą wkrótce - powiedziała pchając mnie do wyjścia, owinęła swoje ręce dookoła mnie i mocno przytuliła.
-Tu jest twój bilet. Powodzenia skarbie - powiedziała puszczając mnie i wręczając mi kawałek papieru. Przygryzłam wargę wychodząc z samochodu. Jeśli nie byłoby Perrie zapewne skończyłabym jak Daniell i Elanour, nie wiedziałabym jak przetrwać w tym domu. Nie miałabym nikogo kto by za mną stanął i ostatnia rzecz nigdy nie pomyślałabym, że jestem w ciąży.
-Zobaczymy się wkrótce - powiedziałam szeptem. Skinęła nie wierząc swojemu głosowi, zamknęłam drzwi i poszłam w kierunku lotniska.
...
Wyszłam z samolotu na lądowisko widząc, że to miejsce się nie zmieniło, znowu czułam się jak ja. Miałam swoją własną wolność i mogłam robić co chce bez dostania kary. Rozejrzałam się dookoła starając się znaleźć kartkę z moim imieniem. Perrie powiedziała mi, że wrócę do brata z czego bardzo się cieszyłam. Otworzyłam ust, a łzy zaczęły lecieć mi po policzkach, kiedy go zobaczyłam stojącego po prawej stronie korytarza, jego uśmiech się powiększył gdy go zauważyłam. Szybko do niego podbiegłam i wskoczyłam mu w ramiona, na co on zaczął mnie obracać.
-Tęskniłam za tobą - zaśmiałam się przez łzy, odstawił mnie wycierając moje policzki.
-Mówiłem, że się spotkamy. Chodź do domu - powiedział rozglądając się dookoła przed wzięciem mojej dłoni , musiałam dotrzymać mu kroku, bo chodził bardzo szybko. Wsiedliśmy do starego Land Rovera Nate'a. Zawsze lubił camping, był jednym z tych którzy mogliby podróżować dookoła świata. Chciał mnie ze sobą zabrać, ale rodzice byli nadopiekuńczy i nie puścili mnie. Zaczął jechać w stronę domu i wyłączył radio, więc mogliśmy rozmawiać.
-Więc jak się ma moja mała siostrzyczka ? -zapytał uśmiechając się i nie spuszczając wzroku z drogi. Westchnęłam biorąc głęboki oddech przed odpowiedzią.
-Dobrze. Zgaduję, uuhhhh wiesz ? - zapytałam patrząc na niego, odwrócił się spoglądając na mnie przed ponownym patrzeniem na drogę.
-Że będę wujkiem ? pewnie - powiedział nie będąc zdolnym do zdjęcia uśmiechu z twarzy, jak on mógł być taki szczęśliwy. Jestem w ciąży nie znając ojca, który w zasadzie mnie uprowadził.
-Jest ok Payton. Perrie mi wszystko powiedziała - westchnął z lekkim bólem.
-Obiecuję, że jeśli kiedykolwiek zobaczę tego dupka, zajebie go - syknął mocno trzymając za kierownicę.
-Obyś nigdy nie musiał - odetchnęłam opierając się o siedzenie.
...
Obudziłam się przez dźwięk dochodzący obok mojego ucha. Ziewnęłam biorąc telefon, bycie w moim własny pokoju w domu brata było moim marzeniem od trzech miesięcy. Minął miesiąc odkąd Perrie wyrwała mnie z tego koszmaru. Otworzyłam wiadomość z zastrzeżonego numeru, prawie że natychmiast moje oczy się powiększyły, pot pojawił się na mojej skórze, a oddech niebezpiecznie przyspieszył.

"Do: Payton
Jesteś w okropnych tarapatach skarbie. Powodzenia kiedy cię znajdę. xx h
Od: nieznany"

Perrie mówiła, że powiedziała policji gdzie Harry się ukrywa, chyba że plan nie poszedł po jej myśli. Wszystko co mogłam teraz zrobić to czekać, czas jest wszystkim czego potrzebuję i czas mnie zabije, kiedy Harry mnie znajdzie, wie on o dziecku ?, a najważniejsze czy coś się stało Perrie.....

_________________
W taki oto sposób doszliśmy do końca........
Zbieram kawałki mojego malutkiego serca w sypialni Payton :(
Next pojawi sie jak bd 20 kom 

24 komentarze:

  1. Ooooo bossssz ile się dziejee... :o Harry i ten jego esemes...grr brzmi strzasznie... Mam nadzieje, że z Perrie wszystko okey <3 uugh Payton trzymaj się... <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No. Nareszcie
    Uciekła
    Ciekawe co z pezz czy zyje?
    Harry to dupek co znajdzie. Ja zabije jej brata i ja pobije?
    Wtedy byłby ZEREM!! !!!!
    NIE kumam tych słów pod kreską

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie
    Ciekawe co z pezz
    Oby zyla
    Harry jak tchniesz jej brata lub ja jestes nikim

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo
    Bedzie ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  5. ADSHDHVBVGV
    Ale supcio nwm co mam o tym myslec...
    Ale to na pewno Harry pisze te smsy bo było napisane:
    xx.h (H jak Harry)
    Jestem tego pewna !!!
    Ale jestem troche tym zaskoczona ze udało im sie uciec mam tylko nadzieje ze Harry nie zabije brata Pay...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie rozumiem. Zdań pod. Ta linijka

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby pezz. Nic nie bylo

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozabijaja. Sie

    OdpowiedzUsuń
  9. Lay lay lay lay

    OdpowiedzUsuń
  10. Harry ich zabije

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj pobije zgwalci
    Harry jak to zrobisz bedziesz. Nikim!! !
    Zerem!! !
    Ona uciekła bo sie ciebie boi

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozabijaja sie jak nic.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziwi mnie czemu napisał dopiero po miesiecu?? ?
    Miał inna?? ?
    Moze. Ich zamkneli a on uciekł? ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Pobije brata
    A ja porwie
    Ja na jej miejscu bym sie bala
    Ale zrobilabym cos jak by mnie porwal…
    Nie wiem podciela zyly?
    Znalazł by ja i okazał skruche ze przez niego ma mysli samobojcze??
    Juz i tak dziewczyna ma zryta psychikę.
    A jemu jeszcze mało

    OdpowiedzUsuń
  15. Juz pay mam zjechana psyche
    A tu grosby
    Ciekawe co z pezz
    Oby jej nie zabili

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsza!!!! Ale w komentowaniu haha ;) biedna Payton

    OdpowiedzUsuń
  17. Pay uciekaj ! Boże tak się o nie martwię ;( Oby nic nie stało się i Perrie i Payton ;(

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie bylo mnie tydzien, az tydzien a tu tyle sie wydarzylo :D Louis to idiota, dupek bez serca a Harry i tak wierzy mu. hah, ale niby kocha Pay . echh, mam nadzieje, ze Perrie sie nic nie stalo, jest kochana pomagajac Payton :) Harry i tak ja znajdzie, dowie sie o dziecku.. tylko zeb nic jej ni zrobil huh swietne i czekaaaaaam ! Dlaczego tak duzo komentarzy musi byc? Zreszta to swietny blog to co sie dziwic ;pp
    pozdrawiaam serdecznie xx < 33

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K