Byłam śpiąca w samolocie, więc zasnęłam, następnie budząc się po chwili. Słyszałam jak ktoś siedzący obok mnie się śmieje, leniwie otworzyłam oczy znajdując Harry'ego, który się do mnie uśmiechał. Moja głowa była oparta o jego ramie, spojrzałam w drugą stronę znajdując pogrążoną we śnie Perrie.
-Przepraszam - powiedziałam zabierając głowę. Trzymałam wzrok na kolanach, delikatnie podskoczyłam gdy ręka Harry'ego powędrowała na moje udo, by później złapać moją rękę. Spojrzałam na niego, a małe uśmiechy pojawiły się na naszych ustach.
-Dlaczego uciekłaś ? Nigdy bym cię nie skrzywdził, gdybym wiedział, że jesteś w ciąży- westchnął wolną ręką przeczesując włosy. Nie jestem pewna czy chce mu odpowiedzieć, nie wiem czy nie będzie na mnie zły. Pochylił się patrząc na mnie i czekając na odpowiedź.
-Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, chciałam dla niej, albo dla niego jak najlepiej - skłamałam. Nie chcę mu mówić o tym, że Perrie pozwoliła mi uciec. Dziewczyna nie potrzebuję więcej problemów z mojej winy, chłopak skinął patrząc na nasze złączone dłonie, przed spojrzeniem na mnie.
-Przepraszam za wszystko. Obiecuję, że zrobię dla ciebie i dla naszego dziecka wszystko - uśmiechnął się na to słowo.
-Czekaj sama do wieczora. Musze coś zrobić jak będziemy w domu, ale jestem pewien, że staniesz naprzeciw temu - patrzył się na kolana. Ścisnęłam jego dłoń zdobywając jego uwagę.
-Proszę nie, on tylko to pogorszy. Zrobi coś mi, albo dziecku - powiedziałam łagodnie patrząc na mały brzuszek który jest moją przyszłością.
-Dobra, kocham cię Payton - powiedział, był bliżej niż myślałam. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go.
-Kocham cię - odpowiedziałam kładąc głowę na jego ramieniu.
...
...W domu...
Byłam wykończona gdy wróciliśmy do domu, a mój Harry mnie niósł byłam na wpół przytomna. Czułam obecność ludzi, ale oczy odmawiały posłuszeństwa. Słyszałam delikatne mamrotanie, lecz nie byłam wstanie rozszyfrować co kto mówi.
-Cicho, ona śpi - burknął Harry i odszedł dalej.
-Możesz zobaczyć ją jutro -powiedział znowu, poczułam miękki materac pod sobą, ciche mamrotanie opuściło moje usta. Harry się zaśmiał rozpinając moją sukienkę i zsuwając ją w dół następnie zamieniając ją w inny miękki materiał. Zostałam przykryta kołdrą i po chwili poczułam ugniatanie się materaca i znalazłam Harry'ego leżącego obok mnie. Objął moją talię, a mój brzuch dotykał jego gołej klaty.
-Kocham cię skarbie - wyszeptał przyciągając mnie bliżej.
...
Obudziłam się przez silny ból w plecach. To nie był tan sam ból który odczuwałam jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Usiadłam na łóżku i otworzyłam oczy, byłam ubrana w czarną bluzkę Harry'ego. Wstałam z łózka i poszłam w stronę łazienki, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w luźną bluzkę oraz legginsy, a włosy związałam w koka. Na szczęście nie przytyłam tak dużo jak myślałam, jedyną różnicą był mój brzuch. Następnie wyszłam z łazienki, Harry wciąż spał na wielkim łóżku, jego figura zajmowała większą część łóżka zaśmiałam się, bo nie wiedziałam jak mogłam spać z nim w ten sposób i jeszcze z niego nie spaść.
5.34 jęknęłam gładząc brzuch, dlaczego wstałam tak wcześnie. Zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała Perrie z Louisem oboje pili herbatę. Wyglądali na wciągniętych w rozmowę, bo w ogóle nie zauważyli, że jestem w pokoju. Podeszłam do lodówki wyjmując mleko czekoladowe, to była jedyna rzecz którą piłam 24/7 nawet gdy nie byłam w ciąży.
-Wstałaś - wykrzyknęła Perrie, kiedy nalewałam mleka, następnie odkładając je na miejsce. Czy ona nie zauważyła, że tu jestem ? albo myśli, że jestem duchem, lub coś w tym stylu ?
-Tak nie spałam za dobrze - odpowiedziałam zauważając, że Louis ciągle mi się przygląda. Uśmiechnął do mnie co odwzajemniłam sztucznym uśmiechem.
-Jak się masz ? - zapytał, jego głos był lekko zachrypnięty. Jak się mam ? Serio.
-Dobrze - burknęłam biorąc duży łyk mojego napoju. Perrie westchnęła wychodząc z pokoju, zostawiając mnie i Louisa sam na sam. Nastała niezręczna cisza.
-Słuchaj jest mi naprawdę bardzo przykro. Jak powiedziałem przedtem nie chciałem cię skrzywdzić w żaden sposób przepraszam, że to zrobiłem. Chciałem jedynie zemsty i myślałem, że mi się udało, ale nie myślałem, że wyjdą z tego aż tak wielkie konsekwencje - powiedział patrząc na mój brzuch. Zaśmiałam się.
-Czego ty ode mnie oczekujesz ? Zgwałciłeś mnie. Poza tym nigdy nie będziesz ojcem nawet jeśli to dziecko jest twoje - splunęłam podchodząc bliżej choć byłam o wiele od niego niższa stanęłam naprzeciwko chłopaka.
-Nie mów do mnie w ten sposób - ostrzegł zdenerwowany. Prychnęłam.
-Pierdol się. Nie mów mi takich rzeczy jeśli nie chcesz żebym wybuchnęła ! - krzyknęłam uderzając go klatę.
-Nie będę - uprzedził ponownie, ale teraz sprawił, że zaczęłam się śmiać podniosłam ręce pokazując mu żeby przestał. Następnie uderzył mnie w prawy policzek, uderzenie było tak mocne, że upadłam na podłogę.
-POGIĘŁO CIE !! - usłyszałam krzyk Perrie.
-Harry !! -krzyknęła ponownie. Trzymałam się za nos czując ciepłą krew spływającą do moich ust. Zobaczyłam Harry'ego w drzwiach nie spuszczał ze mnie wzroku, kiedy odwrócił głowę w kierunku Louisa.
Ominął Perrie, która po chwili znalazła się przy moim boku biorąc ścierkę i przykładając ją do mojego nosa. Patrzyłam jak Louis i Harry się biją, nie mógł mnie uderzyć z całej siły, ale zgaduję, że mógł, bo ból był ogromny. Nie byłam w stanie zrozumieć krzyków które wypadały z ich ust, te odgłosy zaczęły przeradzać się w bełkoty, moja głowa stawała się coraz cięższa nie mogłam nic z tym zrobić. Oparłam się o szafki i spojrzałam na moją przyjaciółkę która woła resztę chłopców, którzy po chwili się zjawili oddzielając od siebie Louisa i Harry'ego. Powieki stawały się coraz cięższe i cięższe.
-Myślę, że ma złamaną szczękę, Harry musimy ją zabrać do szpitala - słyszałam jak Perrie i Liam mamroczą nie byłam w stanie ich zrozumieć i wtedy pojawiła się pustka nic nie widziałam ani nie słyszałam oprócz czarności....
________________________________________
Next pojawi się jak bd 15 kom i nadrobimy troche wyświetleń xD
Ooo bskoo
OdpowiedzUsuńHarry love you
Matkoo boskoo
OdpowiedzUsuńJeju
OdpowiedzUsuńKurdee coraz ciekawiej.
Kochana kocham cie i to opowiadanie <33
OdpowiedzUsuńCoraz ciekawiej :**
OdpowiedzUsuńBoskoo
OdpowiedzUsuńKocham to opowiadanie
OdpowiedzUsuńLovkiii
OdpowiedzUsuńKurde cos slabo komentujecie :* :)
OdpowiedzUsuńHay hay
OdpowiedzUsuńlouis no !! Bic dziewczyne ??
Kumam powiedziala ci zebys sie odpier.... ale uderzyc ??
wow ale się porobiło
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJeju haytonnn *-*
OdpowiedzUsuńLove you
:*
Ciekawe
OdpowiedzUsuńZgadzam się z wami
OdpowiedzUsuń*__*
OdpowiedzUsuń