Payton, proszę obudź się - załkała Perrie starając się mnie obudzić. Otworzyłam oczy jęcząc przez ból przelatujący wzdłuż mojego ciała. Perrie uklęknęła naprzeciwko mnie, przecież nie tylko ja zostałam pobita, dziewczyna odetchnęła z ulgą na wieść, że się obudziłam.
-Zjedz to proszę - szarpie się żeby podać mi owoc, biorę od niej jabłko i wgryzam się w nie. Moja szczeka jest ciągle obolała odkąd Louis mnie uderzył łamiąc mi ją. Myślę, że wolę znieść ten ból niż chodzić głodna.
-Jak długo spałam ? - zapytałam, mój głos wydał się ochrypły.
-Chwilkę po tym jak ja się obudziłam - westchnęła opierając się.
-Jestem wszędzie zraniona. I boję się, że nie będę zdolna żeby ciebie bronić - wyszeptała, kładąc się na podłogę.
-Nie musisz Perrie i tak po nas przyjdą. Nie martw się - starałam się ją uspokoić tak samo jak i siebie, ale wiedziałam, że to nie zadziała na nas obie.
...
-Ostatni dzień był namacalny, zastanawiałam się jak rozpoznawałam dni ? Cóż Jason dosłownie wpadał do pokoju co godzinę i mówił mi co się stanie. Dzisiaj jest piątek, a Perrie leży obok mnie z głową na moich kolanach. Wiem, że to ją uspokaja, ale obie musimy być silne. Moje myśli o Harry'm, Zaynie albo o kimkolwiek o uratowaniu nas stają się coraz bardziej nierealne i jestem prawie pewna, że nikt nas nie ocali, muszę pomóc Perrie zostać silną, ponieważ bez niej już by mnie tu nie było.
-Tak bardzo cię przepraszam. Nie powinnam była cię zabierać od Harry'ego - powiedziała ciągle mając zamknięte oczy.
-Nie mów tak. Ciesze się, że wróciłam i spotkałam wszystkich - wyszeptałam, mój głos nie był już silny.
-Szczerze jesteś najlepszą i najbardziej piękną osobą jaką kiedykolwiek spotkałam. I nie chce się żegnać, ale nie sądzę abyśmy z tego wyszły. Będę szczęśliwa z Zayn'em - dodała Perrie
-Zayn ciągle żyje. Nie możesz tak mówić, on cie uratuje - powiedziałam z większa siła w głosie. Słyszałam głośne mamrotanie dochodzące zza drzwi. Był tam. Po mnie.
-Proszę nie możesz odejść - podniosła się, a w jej oczach widniał lęk. Drzwi pomału się otworzyły ukazując Jasona i dwóch innych mężczyzn. Chłopak podszedł do mnie z uśmiechem na twarzy i ukucną pomiędzy mną, a Perrie.
-Już czas kochanie - powiedział uspokajająco kładąc rękę na moim ramieniu. Perrie krzyczała gdy dwóch mężczyzn zabrali ją z dala ode mnie, zauważyłam jak Jason trzyma igłę i butelkę z niebieską cieczą.
-Proszę. Nie - wyszeptałam, krzyki mojej przyjaciółki odbijały się echem po pokoju.
-Możemy być razem skarbie. Kocham cię - pocałował moje czoło i złapał mnie w tali. Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz, zaczęłam krzyczeć, a łzy wypływały z moich oczu. Poczułam ukłucie i zimny płyn wlał się w moje kości, oczy same mi się zamknęły, a ręce i nogi stały się odrętwiałe. Wrzaski Perrie ciągle były słyszalne.
-Okej. Czas na pokaz - zaśmiał się Jason biorąc moje odrętwiałe ciało w jego ramiona. Oczy miałam zamknięte, a oddech stawał się spokojny i unormowany.
-Nie żyjesz kurwa. Zobaczysz - krzyczała dziewczyna. Słyszałam jego śmiech w odpowiedzi. Odrętwienie uderzyło do mojej głowy blokując dźwięk i czucie...
....
Perries pov
...
Krzyczałam i szarpałam się z dwoma mężczyznami, widziałam jak Jason wbija igłę w ramię Payton, a jej bezradne ciało próbuje walczyć.
-Nie, nie możesz - wyszeptałam, poddając się. Jason wziął Pay w ramiona, a martwe łzy wyleciały z jej śpiącej twarzy.
-Nie żyjesz kurwa. Zobaczysz - krzyknęłam kiedy mężczyzna wyniósł Payton przez drzwi. Obrzydliwa dwójka pupili Jasona wepchnęła mnie do małego pokoju ze szpitalnym wyposażeniem. Moje oczy się rozszerzyły, gdy zauważyłam ciało mojej przyjaciółki leżące na stole. Pan w niebieskiej masce ją operował.
-PROSZĘ NIE !! - wrzasnęłam patrząc jak wbija nóż w jej brzuch. Krew wyprysnęła, a ja zaszlochałam walcząc z silnym uściskiem.
-PRZESTAŃCIE !! - Krzyknęłam upadając na kolana, kiedy mężczyzna trzymał w rękach nienarodzone dziecko, które było wielkości jego dłoni. Przyłożyłam dłonie do ust głośno płacząc.
Spojrzałam w górę zauważając, że jestem jedyną osobą w tym pokoju nie licząc Payton. Jej blade ciało leżało w kącie, a jej brzuch był płaski i ściągnięty. Wzięłam jej zimną dłoń w moją i lekko ścisnęłam kiedy łzy popłynęły wzdłuż moich policzków. Przykryłam jej brzuch jej sukienką i zamknęłam oczy modląc się o to, żeby było dobrze. Otworzyłam oczy słysząc dużo uderzeń i krzyków, spojrzałam na drzwi wystraszona tym co może się stać. Jason powiedział mi, że krótko po tym jak operacja się skończy. Umrę. Zgaduję, że robi to tylko dlatego abym była z dala od Payton, a on mógł mieć ją tylko dla siebie. Niestety nie znał Harry'ego zbyt dobrze. Paul to planował, zapłacił Jasonowi za jego własną córkę i za zabicie dziecka. I jak idiotycznie to brzmi, tak się stało.
Dostrzegłam osobę która mogłaby ocalić Payton. Mogłaby zatrzymać nienarodzone dziecko. Łzy wypłynęły mi z oczu patrząc na jego osobą w tej całej sytuacji całkiem samemu. Krew jest na moich rękach. Niestety.
Harry się spóźnił...
__________________________________
Przepraszam za tak długie niedodawanie :C ale myślę, że opłacało się czekać :D
Aha i pomoże mi w tłumaczeniu moja najlepsza przyjaciółka Ania <3 lecz to nie znaczy, że nie szukam dalszej pomocy xD
Rozerwało mnie na kawałki płakałam jak głupie jeśli chcecie to dobrze jest włączyć sb Ed'a Sheeran'a Give Me Love
Next pojawi się jak bd 15 komentarzy <3
Kocham Was !
Jest cuuuuudny az sie poplakalam :( czemu Harry nie mogl sie pospieszyc uratowal by malucha :(
OdpowiedzUsuńO matkooo
OdpowiedzUsuńplacze
Biedna pay
OdpowiedzUsuńjeju zabic tych skurwysynow
Ale skurwiele
OdpowiedzUsuńjak mogli zabic ich
Kto normalny zabija czyjes dziecko co za chuje
OdpowiedzUsuńBiedactwoo
OdpowiedzUsuńa tak liczylam ze bede ciocia xd
pay trzymaj sie
Payton trzymaj sie
OdpowiedzUsuńPay i hazz
OdpowiedzUsuńwspółczuję wam
jeju poplakalam sie
OdpowiedzUsuńjak tak mozna ??
:c
OdpowiedzUsuń:(((((( [*]
OdpowiedzUsuńNieeee no kurwa :ccccc
OdpowiedzUsuńTo nie moze sie tak skończyć !!! :/
Rozdzial smutny plakalam i myslalam ze nie doczytam do konca
OdpowiedzUsuńZgadzam sie z wami wyzej
OdpowiedzUsuńTacy ludzie powinni zginąć
OdpowiedzUsuńpay trzymaj sie
trudny czas to dla ciebie i Harrego ale wiem ze dacie rade musicie
Oby harry nie zostawil jej w tej calej sytuacji
OdpowiedzUsuńto bedzie ciężki czas dla nich oboje
pay w dodatku moim zdaniem ma zniszczona psychike wiec tak brutalne pobicie i zabicie jej malenstwo to tragedia trauma ja bym sie nie mogla pozbierac po takich przezyciaz jakie ona przeszla