poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział 38

-Dlaczego do cholery tu jesteście? - zapytałam patrząc na Nate'a i resztę chłopaków, upewniając się, że nie złapię kontaktu wzrokowego z Louis'em.
-Dla ciebie. Nie jesteś szczęśliwa, że mnie widzisz? - powiedział uśmiechnięty Nate łapiąc mnie w talii. Uśmiech pozostał na mojej twarzy. To, że wszyscy tu byli zrobiło się podejrzane. Nie podobało mi się to. Wiedziałam, że ukrywają coś przede mną. Słyszałam to w głosie Nate'a. Czułam również, dzięki sposobie w jaki mnie trzymał. Jak mogłabym tego nie zauważyć ?
-Czego nie chcesz mi powiedzieć Nate? - zapytałam wysuwając się z jego ramion. On spojrzał na chłopaków marszcząc się, dostrzegłam Harry'ego za Liam'em który mnie obserwował.
-Powiedz mi - powtórzyłam ciszej. Nate odwrócił się i wyszedł z pokoju bez słowa. Inni chłopcy podążyli za nim, oprócz Harry'ego, on jednak został. Patrzył  na mnie trochę mnie tym strasząc.
-Dlaczego nic nie mówisz ? Co się do cholery dzieje? - splunęłam zła, wszystkie rzeczy, które skrywałam wyszły na zewnątrz.
-Uspokój się Payton - ostrzegł mnie Harry, stawiając kilka kroków, by stać przede mną.
-Więc, powiedz mi - prychnęłam nieprzestraszona jego postury, wiedziałam, że nie chciał mnie zranić. Przynajmniej miałam taką nadzieję. Po tym jak traktował mnie przez te kilka dni.
-Paul. Buduje swój gang i nie mogę ich powstrzymać - wyszeptał przeczesując włosy ręką. Spojrzał na mnie czekając na reakcje. Wiedziałam, że to nadejdzie, wiedziałam, że Paul tak łatwo się nie podda. Znałam go całe życie, nieraz był autorytetem wzorowego tatusia, ale wszystko czym się interesował to pieniądze. Jak dużo posiadaliśmy i jak wiele ukradł. Powinnam zauważyć to na początku, zawsze handlował narkotykami. Sprzedawał to tym okropnym dziewczynom, które wracały z nim do domu. On był nieprzyzwoitym facetem, a nie autorytetem.
-Co ode mnie chciał ? - wyszeptałam spoglądając w dół.
-Chciał cię sprzedać. Tak mi przykro kochanie. Nigdy nie chciałem, żeby to się stało. Obiecuję ci, że jeśli cię znajdzie i zabierze, nie przestanę dopóki mnie nie zabije, jesteś tą, którą chcę poślubić. Skarbie jesteś moja - jego głos był delikatny, a ustami dotykał mojej szyi.
-Nie chcę, żeby mnie znalazł Harry - zaszlochałam, na co on objął mnie swoim ramieniem, trzymając mnie mocno.
-Nie zrobi tego skarbie - wyszeptał. Odszedł o krok, ciągle trzymając mnie w swoich ramionach, by spojrzeć na mnie.
-Wychodzimy dziś wieczorem. - uśmiechnął się, a jego wzrok mówił mi, że mogę mu zaufać. Gdzieś głęboko, głęboko w sercu wiedziałam, żeby mu nie ufać. Ale to bez znaczenia.

...

Ubrałam się w letnią sukienkę na ramiączka, ubierałam ją, kiedy byłam we wczesnej ciąży. Włosy spięłam w wysoki kucyk i dodałam do niego małą kokardkę. Ubrałam do tego parę starych trampek, które Nate mi dał, gdy byłam młodsza. Byłam zaskoczona, że są nadal dobre, trochę czasu zajęło mi zejście długimi schodami, aż do parteru. Wszyscy mi się przyglądali, a szerokie uśmiechy pojawiły się na ich twarzach. Nawet u Louis'a. Zmarszczyłam brwi idąc w kierunku Harry'ego, podał mi swoją dłoń, którą z przyjemnością złapałam.
-Dzisiejszy wieczór to twoja bajka - ten głos krążył w mojej głowie. Nie wiem co Harry planował, ale byłam tym podekscytowana.

Dzisiejszy wieczór to twoja bajka.

...

Wyszłam do ogrodu, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Harry zaczął mnie rozbierać i sprawdził czy się zaangażuję. Parsknęłam śmiechem. Nagle ściągnął bokserki i wskoczył do basenu. Rozdziawiłam buzię, nie spodziewając się tego.
-Co ty robisz ?- zaśmiałam się podchodząc do krawędzi basenu, spoglądając na niego.
-Wskakuj ! - powiedział, znów nurkując do wody. Potrząsnęłam głową, siedząc na brzegu basenu. Harry podpłyną do mnie kładąc obie ręce na moich udach. Teraz jego wzrost był taki sam jak mój. Pocałował mnie, pozwalając naszym językom zatańczyć. Z trudem oddychałam, przesuwając się od niego spostrzegłam, że nagle przeniósł mnie z krawędzi basenu na sam środek. Objęłam ramionami szyję Harry'ego. Jego ręce przesunęły moje nogi tak, że po chwili trzymałam je na jego biodrach.
-Bardzo cię kocham. - wymamrotał, złączając nasze usta. Zabrał ręce, by sięgnąć o moją sukienkę, ale zaplątał ją pod wodą.
-Ściągnij je ! - krzyknął, łapiąc mnie za tyłek. Zachichotałam i odpłynęłam od niego na środek basenu, zanurkowałam pod wodę, próbując ściągnąć sukienkę przez głowę z wielką trudnością. Harry podpłynął do mnie, a na jego twarzy pojawił się mały uśmieszek. Cmoknęłam jego usta, zanim kontynuowałam ściąganie mojego biustonosza, który pozostawiłam pływający na wodzie. Oczy Harry'ego powędrowały trochę niżej, przybliżył mnie do siebie rękoma ciągnąc za moje biodra, jeszcze przed tym zanim ściągnęłam swoją bieliznę.
-Kocham cię.
_________________________________________________________

Uuuuuuuuuuuuu coś tu się pod koniec rozwija. Co o tym myślicie? Napiszcie w komentarzu! :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba! Enjoy!! xx
NEXT POJAWI SIĘ GDY BD 15 KOMENTARZY!! :)
Ania <3
______________
O kurwa *.* / Julka

15 komentarzy:

Szablon by S1K