piątek, 31 października 2014

Rozdział 40

To co zrobiłam nie było najlepszym pomysłem, ale wydawało się dobrym kiedy wychodziłam. Mogłam coś powiedzieć zanim wyszłam, ale wiedziałam, że to mogło spowodować więcej problemów. Jestem niemalże pewna, że Harry jest najbardziej wkurwiony za to, że odrzuciłam go w tak  najbardziej bolesny sposób. Teraz chodzę po ulicach Los Angeles tylko w mokrej sukience. Moje całe ciało jest odrętwiałe i trzęsę się w niekontrolowany sposób. Złożyłam ręce na klatce piersiowej, by zatrzymać ja najwięcej ciepła w moim ciele. Dlaczego do cholery weszłam do tego basenu kiedy jest tak zimno ? Moje usta zaczynaj robić się niebieskie. Nigdy nie mogłabym poślubić kogoś kogo nie kocham.Byłam w ciąży z dzieckiem jego lub Louis'a, ale to nie oznacza, że go kocham. Wstrzymałam oddech zatrzymując się w miejscu kiedy rozpoznałam ulicę na w której mieściło się moje mieszkanie. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, biegnąc w stronę jego stronę.
Pamiętałam te kilka nocny, które tu byłam. Zapukałam szybko do drzwi i czekałam, gdy nagle drzwi otworzyła Victoria. Patrzyła się na mnie przez kilka chwil i rzuciła się na mnie piszczała  i skacząc, powodując, że ja skakałam razem z nią.
- Do cholery. Boże, Payton myślałam, że nie żyjesz!!! - pisnęła ciągle trzymając mnie w swoich ramionach. Wypuściła mnie z uścisku i wepchnęła do środka zamykając za sobą drzwi. Łzy leciały po jej policzkach kiedy na mnie patrzyła.
- Nie mogę uwierzy, że tu jesteś. Twój chłopak powiedział mi, że miałaś okropny wypadek samochodowy i musieli zabrać cię ze stanu - chlipnęła, wycierając łzy. Zmarszczyłam się kręcąc głową.
- Nie ! On jest kłamliwym draniem, i nie moim chłopakiem - wyrzuciłam z siebie.
- Co się do cholery stało ?! Nie słyszałam cie przez jakieś trzy miesiące - powiedziała, trochę się złoszcząc.
- Ten dupek mnie zabrał Pay. On jest kompletnie nienormalny, Nate. Każdy. Odeszłam i zakończyłam wszystko tutaj. Bardzo przepraszam. Gdybym mogła przyjść i cię zobaczyć zrobiłabym to. Zaufaj mi, zrobiłabym to - westchnęłam. Uśmiechnęła się patrząc w co jestem ubrana.
- Dlaczego jesteś mokra ? - zaśmiała się łapiąc mnie za rękę i prowadząc przez korytarz do jej pokoju. Weszła do garderoby przeglądając sterty ubrań które miała.
- To dość długa historia - uśmiechnęłam się do niej.
- Nie jestem pewna czy coś będzie na ciebie pasowało, ale możesz spróbować - powiedziała nakładając na mnie jakieś rajstopy i sweter. Uśmiechnęłam się schodząc do łazienki i szybko zmieniając ubranie.
- Gdzie jest Aria?- zapytałam, zauważając, że nie widziałam jej jeszcze.
- To koniec semestru, Payton. Mam spakowane torby - zachichotała. Podniosłam brwi, zauważając wszystkie spakowane torby w jej pokoju. Kiwnęłam spoglądając z powrotem na nią.
- Wszystko z nią okay ? - zapytałam wiedząc o jej historii z Louis'em. Kto wie co on jej mógł zrobić?
- Uhh Tak ? - Victoria zachichotała znowu. Odwróciłam głowę słysząc głośne pukanie dochodzące z drzwi frontowych. Pukanie było tak głośno, że rozniosło się po całym, pustym mieszkaniu.
- Nie otwieraj - odwróciłam się otwierając szeroko oczy. Victoria podniosła brwi.
- To on. Nie mogę tam wrócić Vic. Oni mnie zranią, oni wszyscy - jęknęłam, a moje ciało znów drżało. Teraz nikt mnie nie obroni. Nie mam już dziecka, które we mnie rośnie.
- Schowaj się. Otworzę - powiedziała idąc w kierunku drzwi, gdy pukanie nie ustępowało. Kiwnęłam rozglądając się po pokoju. Przeszłam potykając się w kierunku wielkiej szafki, weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. Słyszałam kroki Victorii przez całą drogę z pokoju, aż do holu. Zamknęłam oczy, próbując uspokoić oddech. Wszystko co chodziło po mojej głowie to te trzy słowa. Oni mnie zranią. Była długa pauza ciszy przed wymiennymi krzykami. Ugryzłam się w usta słysząc głośne krzyki i nieznaczne chlipanie. Moje oczy rozszerzyły się, wiedziałam, że robią jej krzywdę.
- PAYTON ! WYCHODŹ !! TERAZ ! - wkurzony głos Harry'ego rozbrzmiał po całym mieszkaniu. Powoli otworzyłam drzwi, niezdarnie wychodząc i pomału skierowałam się w stronę łazienki.

* BANG *

Łapałam z trudnością oddech spoglądając w dół na korytarz. Martwe ciało Vitorii leżało na ziemii, krew sączyła się z jej głowy. Zayn stał nad nią z bronią w ręku, a Harry podszedł do mnie, łapiąc moje przedramię i ciągnąc w kierunku Victorii. Moje kolana ugięły się kiedy do niej podeszłam, moje ciało zwijało się, zaczęłam szlochać. Dotknęłam ręka jej klatki cała się trzęsąc, nie poczułam tętna. Jej oczy nic nie pokazywały.
- JA PIERDOLE ! WSTAWAJ ! - Harry wrzasnął nade mną. Potrząsnęłam głową kładąc moje czoło na jej brzuchu. Mój oddech stał się krótki i cięższy.
- ZRÓB TO CO POWIEDZIAŁ, PAYTON ! - splunął Zayn łapiąc mnie za nadgarstek i  przyciskając do mojej stopy. Oczy nie odrywały wzorku od Vicky,wyrwałam się z jego uścisku. Jego dotyk mnie obrzydzał.
- Nie rób scen kochanie -  wyszeptał Harry, a Zayn owinął swoje ramię dookoła mojej talii trzymając moje ramiona przy bokach. Ugryzłam się w język kiedy Harry przycisnął szmatkę do mojej twarzy, ale przestałam oddychać.
- Wdychaj to suko ! - Harry warknął, a ramiona Zayn'a naprężyły się sprawiając, że dyszałam, wdychając chemikalia. Chloroform wypełnił moje płuca. Moje nogi się poddały i Zayn puścił mnie upadającą obok Victorii. Moje oczy powoli się zamykały, a ręka dotykała krwi, która należała do mojej najlepszej przyjaciółki.
____________________________________________________
O mój Boże! To jest okropne! :(  Wiem, że to dość smutny rozdział, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. :(
Next bd za 15 komentarzy!
Ania xx
__________________________________
Jejku serio okropny ten rozdział nie spodziewałabym się czegoś takiego po Harry'm.
BTW mam jutro urodziny ! i rozdział prawdopodobnie pojawi się w niedziele xx
Jesli chcecie być informowani napiszcie do nas na Twitterze /Jula  xx

17 komentarzy:

  1. matko boska.. zabili Vike ;( jak on mogl?!
    Czekam xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu jaki straszny rozdzial...
    w zyciu bym nie powiedziala ze Harry to zrobi ale dupek z niego !!! OMG masakra jestem przerażona i ciekawe co będzie się działo z Pay. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Noooo i jak ona miala przykac jego oswiadczyny !!!!!?? Kurwa bije otruwa wyzywa
    przegina

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo wkurwil mnie na max
    co za palant

    OdpowiedzUsuń
  5. Kretyn
    i on sie dziwi czemu pay uciekla

    OdpowiedzUsuń
  6. No chyba kurwa nie!!
    Co to ma byc się pytam ??!! Pojebalo go na maxa?

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczyt chamstwa chyba mama go nie wychowala

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to bym sie zabija na jej miejscu ibyby swiety spokój
    przynajmniej ona by miała
    -kocham cie Payton, nic ci sie przy mnie nie stanie kocham ciee
    ZYGAM JEGO KLAMSTWAMI

    OdpowiedzUsuń
  9. Pojebalo go czy jak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam sie z wami?!!!!
    No palant zakłamany kretyn

    OdpowiedzUsuń
  11. o matko jak mogli to zrobić?! biedna Pay ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG ALE TO STRASZNE !!! jak oni mogli ?!?!?

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K