Nareszcie przebudziłam się po 3 godzinach snu w zamknięciu, kiedy byłam mała dostawałam ataków paniki, głownie przez Paul'a, a teraz przez Harry'ego. Paul robił absurdalne rzeczy nam obojgu, mi i Nate'owi, ale Nate był jego ulubionym, choć jednak to niczego mi nie ułatwiało. Byłam ośmiolatką, która chciała mieć dzieciństwo, którego nigdy nie dostała i nadal go nie ma. Perrie owinęła mnie kocem i posadziła dając mi gorącą czekoladę. Rozmawia przez telefon, zgaduję, że z Zayn'em.
Nie jestem nawet pewna, czy ma jakieś zasady założone przez Zayn'a, a jeśli ma, to jakie. Nadal nie przebaczyłam Zayn'owi za to co zrobił, że odebrał mi jedyna osobę, którą nazywałam siostrą i teraz reszta ludzi których kochałam zginęła. Nate gdzieś zniknął. Nie było go tutaj kiedy się obudziłam, Perrie powiedziała mi, że wyszedł bez słowa. Nie wiem co się z nim stało, nie jest taki jaki był kiedyś, czyli kochającym bratem o którego dbałam. Usłyszałam głośny huk zamykających się frontowych drzwi. Świetnie Harry wszedł do domu zmierzając do mnie. Uklęknął naprzeciw mnie byliśmy tego samego wzrostu, patrzył na mnie, żeby zobaczyć czy powiem mu co jest nie tak. Zayn i reszta chłopaków weszła do pokoju, mulat stał obok Perrie. Wszystkie oczy skierowane były na mnie. Smutno.
-Wszystko ok ? Co się do cholery stało ? - zapytał delikatne i nagle krzyknął w kierunku Perrie rażąc ją wzrokiem. Ona stała obok Zayn'a patrząc to na mnie, to na Harry'ego myśląc co mu powiedzieć. Kiwnęła powoli głową nie chcąc, by wpakowała się w jakieś kłopoty i tak już sprawiłam jej wystarczająco dużo problemów.
-Ona ma ataki paniki, Harry - odetchnęła, przez jej ton brzmiała jakby była trochę wkurzona. Perrie jest jak starsza siostra, która dba o młodszą i ona wie, że Harry nie jest dla mnie dobry. Chłopak odwrócił się z powrotem do mnie, kładąc dłonie na moich kolanach.
-Dlaczego ? - wyszeptał delikatnym głosem. Spojrzałam w dół na swój kubek który trzymałam w rękach i znów na Harry'ego. Dreszcze przeszły mi po plecach. Nie wiem co mu odpowiedzieć.
-To się dzieje - wzruszyłam ramionami patrząc na Perrie, nie chciałam widzieć jego reakcji. Będzie zły, ponieważ nie dałam mu dokładnej odpowiedzi.
-Powiedz mi kochanie - szepnął delikatnie ściskając moje kolano. Spojrzałam na niego z szeroko otwartymi oczami, jeszcze spokojnie i delikatnie, nie oczekując na jego reakcję.
-Paul był kiedyś ich przyczyną i to było około dziesięć lat temu. Nie wiem co spowodowało ten - wzruszyłam ramionami, wiedzą że kłamię. Miałam nadzieję, że on nie. Odwrócił wzrok marszcząc się, on znał prawdę, jedyną przyczyną w tym domu, by sprawić bym zemdlała byłby on. To jego wina.
-I teraz to ja - potwierdził siebie samego. Spojrzał z powrotem na mnie widząc jak zareagowałam na jego słowa. Nie powiedziałam niczego, po prostu pozwoliłam mu na mnie patrzeć, cisza dowiodła tego, że ma rację.
-Przepraszam tak bardzo, bardzo przepraszam - odetchnął kładąc głowę na mnie, przeczesywałam rękoma jego włosy. Próbowałam go jak najlepiej uspokoić, przynajmniej teraz wie, że to jego wina za wszystko co zrobił.
-Jest dobrze - powiedziałam, bardziej do siebie chcąc wiedzieć, że wszystko jest okay słysząc to od samej siebie.
-Kurwa ! Kochanie, przepraszam - wyskomlał będąc poniżej mnie wiedziałam, że płacze. Myślałam, że nigdy tego nie zobaczę. Nie mogę wstać i po prostu od niego odejść,szczególnie w tym stanie. On dosłownie byłby na mnie wkurwiony, spojrzał znów na mnie, jego policzki były pokryte łzami, które szybko wytarłam. Jego usta delikatnie drżały, kiedy szlochał. Spojrzał na moją rękę dotykając lśniącego pierścionka. Mimo tego nie ściągnął go tylko przyglądał się tej małej rzeczy. Oparł się i delikatnie cmoknął mnie w usta przed tym jak kucnął będąc w tej samej pozycji złączając nasze palce razem.
-Będę lepszy, postaram się - wyszeptał spoglądając znów w dół. Kiwnęłam głową opierając się o sofę. Mam nadzieję, że dotrzyma obietnicy.
-Obiecuję - dodał potwierdzając moje myśli. Znowu nawiązał ze mną kontakt wzrokowy, utrzymując go i czekając, aż zrobię kolejny krok. Na co po prostu skinęłam głową, nie mogąc wymówić żadnych dobrych słów.
-Więc, zasady ? - spytałam przyglądając się mu.
-Są zmniejszone - powiedział, fuknęłam nie bardzo chcąc jakichkolwiek zasad. Dlaczego to nie zmieniło niczego na lepsze ? Nadal jestem uwięziona w domu z psychopatami samotnie z wieloma innymi i moim bratem.
-Więc, kiedy ślub ? - Zayn przerwał ciszę. Harry zaśmiał się nadal kucając.
-Wcześniej niż zaplanowany - odpowiedział. Odetchnęłam i westchnęłam sfrustrowana. Gdyby tylko była tu moja mama, albo Victoria.
...
________________________________________
Przepraszamy, że tak późno dodajemy, ale wiecie no... SZKOŁA! :)
Next pojawi się jak bd tu 20 komentarzy! <3
Mam nadzieję, że ten rozdział się wam spodobał. :) / Ania x
Ps. Bardzo proszę się podpisywać bo wiem, że jakaś osoba spamuje komentarzami. Aha i pytania typu "kiedy next" bardzo prosze zadawac na Asku :D xx / jula
Kocham was
OdpowiedzUsuńKolezanki które to czytaja podaly mi link w ciągu dnia przeczytalam wszystko
OdpowiedzUsuńcudowne czekam na next
tez widzialam te komy
ale moze niektórzy nie maja konta na google i podpisuja sie anonimowo albo tak jak jak
kocham to i czekam na więcej xx
Ojojo cudowny juz myslalam ze nie dodacie
OdpowiedzUsuńeee nie no ja myślę ze nikt tu nie spamuje
macie chyba duzo wyświetleń a to ze nie wszyscy dodaja komy to znak ze im sie nie chce ale wchodza i czytają skoro macie duzo wyświetleń.
Kocham was i tlumaczcie dalej bo duzo osob to czyta moje koleżanki które to czytaja i podpisuja sie anonimowo i to wszyscy kochamy
piszcie dalej
Olunia :* :*
Harry? Wszystko oki?? Nooo trochę mnie zaskoczyłes
OdpowiedzUsuńzobaczymy na jak długo
Rozdzial cudowny
Fajne. Bardzo mi sie podoba i wg ślub ?!? Omg ograniczy zasady jakby nie mogl ich zlikwidować !!! -Magda
OdpowiedzUsuńJeju kocham was
OdpowiedzUsuńcudowne
:*
OdpowiedzUsuńcudowne
OdpowiedzUsuń-olka
zgadzam sie wyżej z reszta jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńJeju no Harry a już myślałam że się zmieniłeś a tu chwila i cudowny czar prysł ;//
OdpowiedzUsuńcudowny jak zawsze :*
OdpowiedzUsuńmartyna
kocham was szybko nastepny bo umre z tesknoty jak musze tak dlugo czekac a tak mało komów :(
OdpowiedzUsuńOLIWIA
rozdział fahny szkoda ze tak mało komów a pewnie duzo osob czyta a nie komentuje :(
OdpowiedzUsuńprzeczytalam jednym tchem i czekam na nastepny z niecierpliwoscia
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem ta jego obietnica za długo nie potrwa no ale zobaczymy... ;3 genialny rozdział jak zwykle <333
OdpowiedzUsuńKomentujcie !!! Czyta was w chuj a nie komentujecie
OdpowiedzUsuńa ja chcę następny :(
Rozdzial cudowny jak wszystkie
OdpowiedzUsuńgdy kolezanki z gory mi napisaly na innym blogu to przeczytalam wszystko jednym tchem cudo i czekam na daszaccześć