- Payton, obudź się - usłyszałam mówiącą, albo raczej powinnam powiedzieć wrzeszczącą Perrie, która sprawiła, że podskoczyłam. Jęknęłam, powoli otwierając oczy i zauważając, że Perrie się ze mnie śmieje. Fuknęłam pochylając się, zorientowałam się, że jestem sama w łóżku. Jak wcześnie Harry się obudził? Pamiętam tylko, że obudziłam się raz, ale on ciągle spał obok mnie. Przetarłam oczy ziewając, nie jestem najlepsza w budzeniu się. Lubię tylko, gdy budzę się z własnej woli. Otworzyłam oczy, spoglądając na Perrie, jej oczy ukazywały ekscytację, której ja nie za bardzo odczuwałam. Jestem podekscytowana tylko dlatego, że ona jest podekscytowana.
- Ktoś tutaj jest, ale musisz wstać - powiedziała wciąż trochę roześmiana, jak może być tak szczęśliwa po tym co się stało wczoraj ? Ma kilka siniaków na bladej skórze, tak naprawdę jestem przyzwyczajona do tego, że ciągle widzę ją z siniakami, co jest smutne. Westchnęłam wychodząc z łóżka i podążyłam za nią. Zaczęłyśmy schodzić po schodach, starałam się uważać, aby się nie potknąć i nie wywrócić przez moją niezdarność.
- Gdzie idziemy ? Mam na sobie tylko koszulkę - jęczałam ciągle podążają za nią do salonu. Perrie nagle zatrzymała się w miejscu, patrzyła i czekała na mnie, ciągle nie odpowiadając na moje skargi. Zmarszczyłam brwi wchodząc do pokoju, otworzyłam szeroko oczy, a moja szczęka opadała na widok osoby stojącej na przeciw mnie. Blondynka, która była moją współlokatorką, piszcząc podbiegła do mnie obejmując mnie. Jestem za bardzo zaskoczona, by spostrzec co tak naprawdę się dzieje. Odepchnęłam Ari ciągle trzymając jej ramiona.
- Co ty do cholery tutaj robisz ? - wrzasnęłam, a ona lekko odskoczyła nie spodziewając się, że będę zła. Jestem wkurwiona, nie na nią, ale na Louis'a.
- Louis mnie tutaj przywiózł, nie jesteś szczęśliwa ? - zapytała marszcząc brwi.
- Oczywiście, że jestem, ale obawiam się, że nie będziesz mogła wyjść - wzięłam ją w swoje ramiona i wyszeptałam jej to zdanie do ucha. Wiedząc, że Louis jest wybuchowy i kto wie gdzie jest Harry. Puściłam ją, Louis stał za nią i złapał ją za talię. Potrząsnęłam głową i przesunęłam się trochę do tyłu w kogoś klatkę piersiową. Poczułam jego ruch rąk na mojej talii i oddech na mojej szyi.
- Nie radziłbym - wyszeptał, a jego usta dotykały mojej szyi. Skinęłam głową udając uśmiech przed Arią i Louis'em. Jak on do cholery może wiedzieć, że jestem wkurwiona na Louis'a.
- Dobra dziewczynka - szepnął ponownie odciągając mnie. Westchnęłam ciężko spoglądając na Louis'a i Arię, wydaję się, że są szczęśliwi. Usłyszałam kroki, ale przypuszczałam, że to znowu Harry.
- Przynajmniej ty tu jesteś - uśmiechnęłam się do Arii i nagle odwróciłam, wbijając się w twardą klatkę piersiową
- Przepraszam - wymamrotałam i szybko odsunęłam się zauważając, że to Zayn. Zraził mnie swoim wzrokiem, właśnie miał stracić nad sobą panowanie, znów.
- Nie dotykaj mnie dziwko - prychnął po cichu, więc nikt tego nie usłyszał. Zmarszczyłam brwi i wywróciłam oczami odchodząc. On to zaczął.
- Payton !!!! - odskoczyłam będąc tak blisko Harry'ego, który na mnie krzyczał, powoli odwróciłam się spoglądając na niego i czekając na jego odpowiedź.
- Wrócę, później nie czekaj na mnie - schylił się, żeby mnie pocałować. On i ja, oboje uśmiechnęliśmy się, gdy się odsunął. Skinęłam patrząc jak on i Niall odchodzą. Odwróciłam się i chodziłam dookoła dużego domu szukając Perrie, nie widziałam jej od rana. Znalazłam ją w kuchni, obejmowała Zayn'a, a jej oczy pokazywały, że płakała. Oboje się odsunęli, a chłopak przetarł jej oczy mamrotając coś do niej, ona skinęła patrząc na niego i na mnie. Perrie uśmiechnęła się do mnie zwracając nie chcianą uwagę. Mulat raził ją wzrokiem, ciągle wkurzony za wczorajsze zdarzenie. Ja nie mogę powiedzieć, że nie jestem zła na siebie. Nie powinnam była robić zamieszania wokół Perrie. Przyjaciółka poruszyła palcem pokazując abym do nich podeszła, co ostrożnie zrobiłam. Stanęłam bliżej Perrie i trzymałam się na dystans od Zayn'a.
- Nie mów nikomu - Zayn wysyczał, powodując, że Perrie uderzyła jego ramię. On uśmiechnął się, a ja uczciwie odpowiedziałam.
- Jestem w ciąży - wyszeptała, nie przestając się uśmiechać. Moja szczęka opadła, a brwi podniosły się w totalnym zaskoczeniu.
- Cholera, gratulacje - krzyknęłam obejmując ją.
- O Boże tak się cieszę z twojego powodu - wyszeptałam, czując łzy szczęścia spływające po moich policzkach kiedy się odsunęłam. Zaśmiała się i przetarła moje policzki.
- Dla was obojga, gratulacje - zaśmiałam się, wycierając oczy z łez. Jestem zarazem zaskoczona, podekscytowana, przestraszona i szczęśliwa z ich powodu. Jestem zaskoczona, że dziewczyna tak mądra jak Perrie zdecydowała się zajść w ciążę, podekscytowana, że do naszego domu dołączy nowy członek, przestraszona, że dziecko będzie w tak popieprzonym domu i szczęśliwa z powodu tej dwójki.
...
Perrie w ciąży mogłaby być teraz najgorszą rzeczą, ale jest ten dramat z Paul'em i policja zainteresowana gangiem Harry'ego. Oni ciągle próbują znaleźć chłopaków, ale Harry dał mi za mało informacji. Nate ciągle się nie odzywa, co jest trochę dziwne. On po prostu wyszedł, kiedy byłam nieprzytomna. Niejaki brat. Aktualnie czekam na Harry'ego w łóżku, chcę go zobaczyć za nim zasnę i nie jestem pewna, czy zamierza być tutaj jutro, kiedy się obudzę. Obróciłam się i spojrzałam na zegarek. 1:36 w nocy. Jęknęłam, obracając się z powrotem twarzą do pościeli. Po kilku chwilach usłyszałam jak frontowe drzwi zamykają się z trzaskiem, to sposób, którego Harry często używa. To smutne, że wiem jaki dźwięk wydają drzwi, gdy Harry wraca do domu. Uśmiechnęłam się do siebie słysząc kroki dochodzące z holu na dole, które zmierzały bliżej i bliżej, aż usłyszałam dźwięk drzwi od sypialni. Nie patrzyłam i udawałam, że śpię, słysząc jak mówi i rozrzuca ubrania po pokoju. Łóżko nagle się ugięło, a on objął rękami moją talię, przyciągają mnie do siebie, a jego głowa wylądowała na mojej szyi.
- Mówiłem, żebyś nie czekała kochanie - wyszeptał, ciesząc moją skórę, odwróciłam się teraz patrząc na niego, jego dłoń wciąż obejmowała moją talię. W dalszym ciągu ciągnął mnie, sprawiając, żebym położyła się na jego gołej klatce piersiowej.
- Znalazłem dom - zamknął oczy i położył głowę na poduszkę. Zmarszczyłam brwi, spoglądając na niego czy nie żartuje.
- Dlaczego? - wymamrotałam, nie wiedząc, czy mój ton był surowy czy po prostu zdezorientowany.
- Dobra. Żyj sobie z Zayn'em i Louis'em - zachichotał, otwierając oczy i spoglądając na mnie. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, co sprawiło, że on też się uśmiechnął.
- Kiedy ? - zapytałam rysując szlaczki na jego wytatuowanej klatce.
- Po ślubie - zabełkotał, brzmiąc jakby miał zaraz zasnąć. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek przed tym, aż zapadłam w głęboki, wymarzony sen. Powtarzając ten sam sen przyszłości. Czy naprawdę chcę go poślubić, to znaczy, nie mam wyboru, ale mogłabym uciec od Harry'ego w taki sposób, by nie zranić siebie lub ludzi których kocham?
Nie.
...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Whow! Ten rozdział to coś! Tyle się wydarzyło! ankhjkabjamjkasknksl :)
Mam nadzieję, że spodobało się wam. Komentujcie, bo dzięki temu wiemy, co możemy poprawić, co udoskonalić i co wam się podoba i proszę podpisujcie imieniem swój komentarz. :)
Next pojawi się jak bd 20 komentarzy. Ania xx
Jejku cudoooo jak zawsze
OdpowiedzUsuńciesze sie ze zayn i perrie beda mielj bobo
i ze harry i pay sie mozee wyprowadza
cudoo ciekawe jak dlugo bedzie im się układało :)
Czyżby rozdzial dłuższy?
OdpowiedzUsuńGratki dla zerrie
:*
Chyba najlepszy rozdział !!! :)
OdpowiedzUsuńMagda :*
Co rozdzial to lepszy
OdpowiedzUsuńNaj naj naj
OdpowiedzUsuńŚwietne tlumaczki
OdpowiedzUsuńgratkii zerrrieeeee
świetny :)
OdpowiedzUsuń*-*
OdpowiedzUsuńJeju slodkooo
OdpowiedzUsuńNooo ja was kocham oby tak dalej
OdpowiedzUsuńJest to jedyne opowiadanie ktore tak mi sie podoba
OdpowiedzUsuńTak mnie wciagnelo
i czekam kazdy rozdzial z niecierpliwością :) :D
Louis i Ari??? ;oo zaczynam współczuć tej dziewczynie ;/ ale... Zayn i Perrie gratulacje! <3 Malik dbaj o Perrie teraz!
OdpowiedzUsuńPay? Czyżby zaczynała kochać Harrego? Mam nadzieje, że niedługo dowiemy się czy to prawda czy jednak nie. ;)
czekam z niecierpliwością na nexta kochane <3 I nie musicie nic poprawiać to jest IDEALNE! <3