Byłam na dole ze wszystkimi, siedzieli czekając na ważne ogłoszenie Perrie i Zayn'a. Jestem podekscytowana ale i przestraszona. Harry i ja niedawno straciliśmy dziecko, a posiadanie malucha w takim rodzaju domu może być beznadziejne. Zanim Perrie spojrzała na Zayn'a, uśmiechnęła się do mnie, on kiwnął głową i dziewczyna zaczęła mówić o tym jak bardzo jest podekscytowana ślubem. Później zaczęła mówić o dziecku i nareszcie wszystko powiedzieli.
- Będziemy mieli dziecko - Perrie i Zayn krzyknęli jednogłośnie. Wszyscy chłopcy zaczęli się cieszyć razem z Arią, która jest już zdrowa. Spojrzałam w bok, zauważając, że Harry wyszedł, zmarszczyłam brwi kompletnie zdezorientowana. Dlaczego nie pogratulował Perrie i Zayn'owi ? Wstałam i uśmiechając się do Perrie poszłam do pokoju Harry'ego na górę, siedział na krawędzi łóżka, a głowę miał opartą na rękach. Nie zwrócił uwagi kiedy podeszłam i dotknęłam jego pleców.
- To powinniśmy być my - mruknął wciąż nie patrząc, kucnęłam przed nim. Palcami podniosłam jego brodę, by na mnie spojrzał.
- To będziemy my, ale wtedy, gdy będziemy gotowi - spokojnie wyszeptałam, mały uśmiech pojawił się na jego twarzy kiedy na mnie spojrzał.
- Więc.. ty tego chcesz ? - zapytał, a jego głos brzmiał delikatnie i dojrzale. Skinęłam uśmiechając się do niego i złapałam go za rękę.
- Wkrótce - wyszeptałam. Uśmiechnął się wstając, podczas gdy ja również wstałam. Złapał moją rękę, prowadząc mnie z powrotem na dół, gdzie podszedł do Perrie przytulając ją lekko potem uścisnął rękę Zayn'a i również go przytulił gratulując im ich szczęścia.
...
Byłam w połowie pogrążona w śnie, kiedy usłyszałam głośny krzyk z dołu. Otworzyłam oczy jęcząc i usiadłam. Spojrzałam w bok, zauważając, że jest 3 nad ranem. Serio? Klepnęłam Harry'ego, jęknął i odepchnął moją rękę. Zachichotałam siadając okrakiem na jego tyłku, jęknął znowu i odwrócił głowę, spoglądając na mnie kątem oka.
- Co się dzieję ? - powiedział ochrypłym głosem. Jego głos po przebudzenie jest seksowny.
- Ktoś na dole krzyczy - odpowiedziałam, skacząc w górę i w dół na nim.
- Nie obchodzi mnie to. Połóż się i idź spać - zamknął oczy, klepiąc poduszkę, uśmiechnęłam się i zaśmiałam przez jego zaspany stan. Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju schodząc na dół, trudno jest nawigować przez ten dom bez żadnego źródła światła, którego niestety nie miałam. Zeszłam na dół bez upadków lub potknięć, weszłam do kuchni, gdzie światło było zapalone. Louis siedział przy stole, głowę opierał na dłoniach, nie zauważył tego, że tam byłam. Liam stał przy kuchennym blacie pijąc szklankę wody. Wyglądał na dość wkurzonego i zmęczonego.
- Co się dzieje ? - zapytałam oby dwóch.
- Kiedy się obudziłem Arii nie było w łóżku - Louis wymamrotał ciągle zasłaniając twarz rękami.
- Dlaczego miałaby wyjść ? - zapytałam przyglądając się Louis'owi. W końcu pokazał swoją twarz, łapałam powietrze z trudem, zauważając, że jest wypacykowana. Nic nie mogłam zrobić i wybuchłam śmiechem. Dla Louis'a to nie było śmieszne.
- Payton, co ty robisz ? - usłyszałam znów poranny głos Harry'ego, stanął obok mnie by Louis mnie nie zaatakował. Chłopak przetarł oczy, nie będąc pewnym czy dobrze widzi. Wybuchł śmiechem tak samo jak ja.
- Zamknijcie się, kurwa - Louis warknął, próbując zetrzeć makijaż z twarzy, ale bez skutku.
- Więc odstraszyłeś ją, bo zmieniła twój wygląd ? - zapytałam wciąż trochę chichocząc. Louis skinął sfrustrowany.
- Muszę powiedzieć, że nie wyglądasz źle - uśmiechnęłam się, klepiąc go po policzku, a on poraził mnie wzrokiem.
- Idę do łóżka - Liam jęknął wychodząc z pokoju.
- Nie będę jej szukał, możesz to zrobić osobiście - Louis sztucznie zachichotał, a ja poraziłam go wzrokiem.
- Jestem pewna, że niedługo wróci, bo nie ma dokąd iść - wzruszyłam ramionami i poszłam na górę. Harry podążył za mną.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Moje pierwsze tłumaczenie w tym roku. :) Mam nadzieję, że się podoba!! <3 / Ania x
Supi rozdzial i czekam na kolejny :) :*
OdpowiedzUsuńJejuu super czekam na nextt
OdpowiedzUsuńOjo slodkoo dzidzia w domku będzie gratkii
OdpowiedzUsuńHahaha chciałabym zobaczyć mine Lou hahah :D
OdpowiedzUsuńrozdzial super ony tak dalej :*
Jeciui no lou hahahha calyczas sie smieje chciałabym go zobaczyć kocham cie słońce :**
OdpowiedzUsuńPsss tlumaczyki tez kocham najlepsze !!! :* :* :)
*-*
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ;* czekam na nexta ^^
OdpowiedzUsuńOjojo trochę mi przykro z powodu Harrego mial miec dziecko a tu tragedia ; (
OdpowiedzUsuńDajcie mi następny rozdział !!!!!!!
OdpowiedzUsuńKochane moje :3
OdpowiedzUsuńawww <3 proszę niech rozdziały będą częściej ;* genialne! ciekawe co z Ari i czy wróci ;o mam nadzieję, że wkrótce się dowiem :D
OdpowiedzUsuń