Jeden dzień do ślubu i Nate jeszcze nie wrócił. Martwiłam się do zeszłego tygodnia, a teraz już wariuję. Stres daje mi się we znaki, bardzo mało jadłam, co spowodowało, że z każdym dniem traciłam kilogramy. Worki pod moimi oczami robią się ciemniejsze i pojawiła się moja kapryśna natura. Harry i Perrie mówią mi żebym się nie stresowała, ale oni nie wiedzą jak się czuję, żadne z nich nie ma brata. Nie mają przyjaciółki, która została zamordowana w tym samym pokoju co ja, nie muszą przejmować się zabójcą każdego dnia, nie mają ojca, który chcę sprzedać ciało swojego dziecka dla swoich korzyści. Harry jest teraz na wieczorze kawalerskim z chłopakami. Zawsze to robią, ale teraz musieli to jakoś nazwać. To tylko kolejna wymówka, by się upić i pozwolić jakiejś opłaconej dziwce tańczyć. Nie mogę zobaczyć się z Harry'm, dopóki nie będę szła po wysepce w białej sukience i wtedy już będzie za późno by uciec, bo będę nazywać się Styles. Zostaje w domu z Perrie i Arią jedząc masę jedzenia i oglądając stare, soczyste filmy. Jestem niemal optymistyczna, ale Perrie powiedziała, że mam iść spać o 20:00. Była przy mnie non stop przez kilka dni, co nie pomaga mojemu stresowi. Siedzę pomiędzy dwoma dziewczynami, oglądając "Pamiętnik". Najprawdopodobniej najbardziej soczysty z soczystych filmów. Perrie i Aria wyżerały lody, podczas gdy ja jadłam Oreo, ten jeden raz udało mi się dużo zjeść.
...
- IDŹ DO ŁÓŻKA PAYTON STYLES! - Perrie krzyknęła pchając mnie w kierunek schodów. Zachichotałam odbiegając od niej.
- Jest dopiero 21.00 Perrie - jęknęłam, kiedy ona złapała mnie i pchała w kierunku mojej sypialni po schodach. Śmiała się i szła za mną, kiedy z własnej woli wchodziłam do pokoju.
- Zadzwoń do swojego męża - powiedziała rzucając telefon na łóżko i zamykając za sobą drzwi. Uśmiechnęłam się gasząc światło i wtulając w pościel, w ręku trzymałam telefon wybierając numer do Harry'ego. Po trzech sygnałach odebrał, a jego głos brzmiał zaskakująco trzeźwo.
- Perrie powiedziała, że mam iść do łóżka, więc dzwonie do ciebie zanim pójdę spać - zaśmiałam się, bo to zdanie zabrzmiało dziwnie. Przyjaciółka, która jest w ciąży praktycznie traktuje mnie jak swoje dziecko. Harry stłumił śmiech, jego głos sprawił, że poczułam gęsią skórkę.
- Jest dopiero 21.00 - zaśmiał się sztywnie.
- Wiem to - odpowiedziałam leżąc na moich plecach. Znów stłumił śmiech.
- Więc rób tak jak ci kazano, moja panno młoda - zaśmiał się przez telefon, tak jak ja. Powiedziałam dobranoc i rozłączyliśmy się.
...
Obudziłam się przez to, że ktoś szturchnął mnie w klatkę piersiową. Jęknęłam siadając i otwierając oczy, zobaczyłam uśmiechające się do mnie Arię i Perrie, były całkowicie ubrane i gotowe na ślub.
- No chodź - Perrie jęknęła praktycznie spychając mnie z łóżka i pozwalając, bym spadła na ziemię. Wymamrotała przepraszam i zaczęła się śmiać. Westchnęłam wstając na nogi.
- Przyśpiesz - pisnęła ciągnąc mnie do łazienki na dół, sadzając mnie na toalecie.
- Nie nienawidzę tego - mruknęłam znów zamykając oczy.
...
Trzy godziny później moje włosy i makijaż były gotowe. Perrie i Aria były ubrane i wyglądały niesamowicie pięknie.
- Jesteś gotowa? - zapytała Perrie, pisząc coś na telefonie. Skinęłam głową, kiedy Aria weszła z moją suknią. Wyciągnęła ją z opakowania, a ja patrzyłam jak to robi. Wstałam ubrana tylko w biustonosz i majtki. Perrie pomogła Arii z sukienką, stanęłam na środku i pozwoliłam dziewczynom włożyć ją na mnie, zapinając ją na plecach, więc tkanina przylgnęła do mojego ciała.
- Jasna cholera wyglądasz świetnie - Perrie rozdziawiła buzię podziwiając cały widok, uśmiechnęłam się do niej zakładając buty, co sprawiło, że jestem tak wysoka ja ona. Perrie nadstawiła ramię, ja połączyłam swoje do jej uśmiechając się kiedy wszystkie schodziłyśmy na dół po schodach do drzwi. Aria otworzyła a ja o mało się nie przewróciłam zauważając Nate'a. Siniaki widniały się na jego twarzy. Spoglądał na mnie z góry na dół, jego oczy zaczęły lśnić kiedy się do mnie uśmiechnął.
- Myślałaś, że przegapię ślub mojej małej siostry - szeroko się uśmiechnął, łapiąc moje ramię. Szybko objęłam go za szyję ściskając go mocno.
- Mam złe wieści, ale powiem ci je po ślubie - wyszeptał przy mojej szyi. Skinęłam głową nie za bardzo się tym przejmując, ponieważ Nate jest bezpieczny. Wracając do ślubu.
- Jesteś gotowa by wyjść za mąż? - stłumił śmiech przepuszczając mnie. Skinęłam łapiąc go za rękę, w razie wypadku.
...
Pięć minut jazdy trwało jak wieczność. Nareszcie byliśmy w ogrodzie, wysepka była pokryta żywopłotem z białych i fioletowych róż. Weszłam pozwalając Perrie i Arii trzymać tył mojej sukienki. Jedną ręką trzymałam Nate'a, a w drugiej miałam bukiecik kwiatów.
To ten dzień.
Ten dzień, w którym Harry bierze to co moje i zamienia na swoje. Dzień, w którym nazwę siebie Payton Isa-Belle Styles.
...
---------------------------------------------------------------------------
jksfbasjkbsjb Boże! To chyba najlepszy rozdział do tej pory. <3
Przepraszamy, że spóźniłyśmy się z rozdziałem, ale cały tydzień miałyśmy jakieś klasówki i nie było za wiele czasu. :)
Mam nadzieję, że się spodoba! / Ania x
Jejjuuu boski słodki i wg awwwwww dajcie mi szybko następny i nie karajcie nas dlugim czekaniem xd :*
OdpowiedzUsuńAwwww :*
OdpowiedzUsuńO jeeeej ♥♥♥ ajsbdjdknsjxiendniendjdjkes tak słodkie że żygam tęczą xddd tak, zdecydowanie najlepszy ;) bozie .... no dobra koniec :D kocham tego bloga i czekam na nexta ♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńOjojojo boskie
OdpowiedzUsuń*-*
OdpowiedzUsuńboski
OdpowiedzUsuńjak zawsze najlepszy :D
OdpowiedzUsuńTrafiłam na bloga przez przypadek i ten przypadek to dobrze ze się przytrafił booo blog, tłumaczki, ludzie i opowiadanie sa zajebisteg i czekam na wiecej chocbyscie mialy pisac dla 3-5osob macie pisać :)
OdpowiedzUsuńKocham <3 Pisz jak najszybciej next :)
OdpowiedzUsuńhttp://faileddeath.blogspot.com/
http://black-love-fanfiction.blogspot.com/
Ty piszesz wg tego bloga ?
OdpowiedzUsuńTak, pisze :)
Usuńczemu rozdział nie pojawia się od miesiąca? :)
OdpowiedzUsuńBo nie miałam czasu i weny. Następny rozdział jest bardzo długi, jestem w połowie gdzieś około środy powinien być :D
Usuń