piątek, 22 kwietnia 2016

Rozdział 65

W końcu przeszłam przez frontowe drzwi szpitala. Stopy mnie bolały i pojawiły się na nich odciski i pęcherzyki, gdyż byłam na boso.

Mam takiego wspaniałego i kochającego męża. Zauważcie ten sarkazm. Podeszłam do recepcji, gdzie siedziała młoda kobieta.

-Dzień dobry, uh, ja w odwiedziny do Perrie Edwards.-powiedziałam. Kobieta skinęła głową pisząc coś na komputerze, po czym z powrotem na mnie spojrzała.

-Jesteś kimś z rodziny?-zapytała obserwując mnie uważnie. Przytaknęłam.

-Tak, jestem jej siostrą.-skłamałam. Skinęła głową mówiąc mi w jakim pokoju znajduje się dziewczyna. Podziękowałam jej i zaczęłam kierować się w tą stronę, którędy niedawno wychodziłam z Harry'm. Podeszłam do pokoju, najpierw pukając zanim weszłam do środka, gdzie znalazłam śpiącą Perrie z Marlee w swoich ramionach. Oby dwie spały spokojnie.

Uśmiechnęłam się na ten widok, a następnie przejechałam wzrokiem po pomieszczeniu znajdując siedzącego obok dziewczyny Zayn'a. Zauważył mnie i się uśmiechnął, a w jego oczach dostrzegłam zdezorientowanie, gdy podeszłam bliżej zajmując miejsce obok Perrie po drugiej stronie.

-Harry wyrzucił mnie z samochodu.-wzruszyłam ramionami śmiejąc się nieznacznie na to zdanie. Powiedziałam mu tylko o swoich uczuciach względem jego. Jednak on nadal mnie odtrąca i odpycha na bok. Spojrzałam w dół nie chcąc już więcej płakać.

-Wszystko w porządku, Payton?-zapytał łagodnie. Spojrzałam na niego potrząsając głową, podczas gdy po moich policzkach zaczęły spływać łzy.

-Myślę, że mam już dość. Wszystkiego. On nie zamierza traktować mnie lepiej, a ja nie widzę sensu w staraniu się o to, by mnie jeszcze chciał.-odpowiedziałam szczerze ocierając policzki.

-Wszystko będzie dobrze, nie zauważyłaś, że on już się zmienił. Stał się o wiele lepszy odkąd ty tutaj jesteś Payton.-odpowiedział uspokajającym głosem. Przytaknęłam, opierając głowę o krzesło.

-Dziękuję Zayn.-powiedziałam, wzdychając ciężko. Nie usłyszałam jego odpowiedzi, gdyż pozwoliłam sobie zasnąć.

...

Obudziłam się, znajdując się na czymś. Powoli otworzyłam oczy zauważając, że jesteśmy na zewnątrz i jest ciemno. Rozejrzałam się spostrzegając, że byłam niesiona przez Liam'a. Posłał mi mały uśmiech zajmując miejsce obok mnie w samochodzie.

Odwzajemniłam gest, zagłębiając się bardziej w siedzenie i spojrzałam za okno. Nadal znajdowaliśmy się na parkingu przed szpitalem. To znaczyło, że wszystko co się dzisiaj wieczorem wydarzyło, było prawdziwe.

Skrzyżowałam ramiona na klatce piersiowej, spuszczając wzrok. Co ja do cholery zrobię? Jakim Harry będzie ojcem? Zayn zawsze był opiekuńczy względem Perrie, a teraz gdy była w ciąży, rzadko kiedy ją ranił.

Po chwili miejsce w samochodzie zajął Niall zamykając za sobą drzwi, po czym odpalił i ruszył.

-Proszę, powiedzcie mi, gdzie jedziemy.-zapytałam łagodnie do któregokolwiek z nich jednak nie odpowiedzieli. Zmarszczyłam brwi spoglądając na Liam'a czekając, aż mi odpowie lecz on tylko patrzył się na mnie, ze współczuciem.

-Dlaczego się nie odzywacie?-zadałam kolejne pytanie skierowane do tej dwójki. Byłabym zadowolona, gdyby któryś odpowiedział, czego żaden nie zrobił. Wyraźnie mnie ignorowali.

Przyglądałam się temu, jak Liam podaje mi swój telefon, a na ekranie pojawiła się notatka.

'Nie rozmawiajcie z Payton, gdy ją odbierzecie i upewnijcie się, że nie zrobi czegoś głupiego podczas mojej nieobecności. Jeśli się dowiem, że którykolwiek z nią rozmawiał, nie zawaham się pokazać wam, gdzie wasze miejsce.' Harry.

Naburmuszyłam się, podając komórkę z powrotem Liam'owi.

-Proszę, powiedzcie coś. Skończę robiąc coś głupiego jeśli kogoś nie usłyszę.-powiedziałam płaczliwym tonem. Wszystko było jedną wielką torturą. To była chora gra, którą myślał, że na koniec wygra, ponieważ uważa, że ma kontrolę. Mało wiedział, ponieważ miałam już dosyć jego gierek i nie zamierzałam pozwolić mu ponownie wygrać.

...

Po godzinie lub dwóch, nareszcie pojawiło się słońce, a ja musiałam znaleźć sposób, by im uciec zanim mnie gdzieś wywiozą. Nie miałam nawet pojęcia, gdzie teraz jestem.

Spojrzałam w lusterko zerkając na Niall'a. Zerknął na mnie, po czym ponownie wzrok utkwił na drodze.

-Muszę siku.-powiedziałam na głos i tak jak się spodziewałam, nie doczekałam się żadnej odpowiedzi.

-Ay Niall, sądzę, że tam dalej jest stacja benzynowa.-odezwał się Liam ignorując mnie, co robili przez ostatnie półtorej godziny. Rozmawiali ze sobą, prowadzili ze sobą dyskusje, unikając mnie.

Niall skręcił na staro wyglądającą stację benzynową. Zatrzymał samochód i wyszedł otwierając dla mnie drzwi. Szybko odwróciłam się do Liam'a.

-Mogę skorzystać z twojego telefonu? Muszę porozmawiać z Harry'm.-powiedziałam wyciągając w jego kierunku dłoń. Zmarszczył brwi zdezorientowany, ale podał mi komórkę. Uśmiechnęłam się i wyskoczyłam z samochodu idąc w stronę toalet. Nagle się odwróciłam marszcząc brwi, gdyż zorientowałam się, że podąża za mną Niall.

-To damska toaleta.-splunęłam do niego.

-Przepraszam Payton, polecenia Harry'ego.-przeprosił i podszedł do drzwi łazienki.

Westchnęłam ciężko i weszłam do środka upewniając się, że drzwi są zamknięte, po czym spojrzałam na telefon Liam'a. Wybrałam numer Nate'a i przystawiłam komórkę do ucha.

-Halo?-odebrał. Uśmiechnęłam się na dźwięk jego głosu. Chciałam byśmy byli ze sobą tak blisko jak kiedyś. Ale oczywiście Harry musiał stanąć nam po środku.

-Nate to ja, posłuchaj, Harry mnie gdzieś zabiera, nie wiem gdzie, ale chcę, byś wiedział gdzie jestem żebym cię nie straciła.-powiedziałam po cichu wiedząc, że Niall jest na zewnątrz.

-Dlaczego cię zabiera?-zapytał wzdychając.

-Ponieważ uciekł z więzienia. Słuchaj, nie mam dużo czasu, po prostu zapytaj Harry'ego lub najbliższą osobę, z którą tam jesteś, gdzie my do cholery jedziemy? Proszę Nate.-błagałam gryząc swoje paznokcie.

-Okej Pay. Zrobię to, wkrótce porozmawiamy.-odpowiedział, po czym się pożegnaliśmy i zakończyliśmy połączenie. Uśmiechnęłam się, spoglądając w dół na komórkę. Jedna nowa wiadomość od Harry'ego.

'Jak długo zajmie wam dotarcie na miejsce, czekamy' Harry.

Zachichotałam, decydując się na odpowiedzenie mu. Tak czy inaczej, on musi wyluzować.

'Payton właśnie uciekła, myślę, że ma broń.'Liam

Nacisnęłam wyślij oraz usunęłam wiadomość, tak żeby Liam jej nie zobaczył, po czym otworzyłam drzwi, gdzie na zewnątrz w dalszym ciągu czekał Niall. Uśmiechnął się i razem skierowaliśmy się do samochodu.

Wszyscy weszliśmy do środka, gdzie oddałam Liam'owi jego telefon, a Niall odpalił samochód.

~*~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K