Harry poprowadził mnie
do tyłu, dopóki moje ciało nie opadło na materac znajdujący się za mną, a
po chwili wylądował na mnie Harry. Nasze wargi ani na moment się nie
rozłączyły. Nogi rozłożył po obu stronach mojej talii, po czym odsunął
się, przyciskając moje ciało do materaca. Muszę powiedzieć, że to nie
zapowiadało się dobrze.
Obserwowałam, jak powoli
grzebie w kieszeni, podczas gdy jego wzrok utkwiony był we mnie. Po
chwili wyciągnął małą paczuszkę małych, różowych tabletek. Zmarszczyłam
brwi przyglądając się, jak wyciąga z opakowania dwie i miał je właśnie
położyć na swoim języku.
-Co to jest Harry?-zapytałam chwytając go za nadgarstek, tak więc nie mógł kontynuować tego, co chciał zrobić.
-Szczęśliwe tabletki
skarbie, jest okej.-szepnął i umieścił je na języku, po czym pochylił
głowę w moją stronę i złączył ze sobą nasze wargi, a językiem wtargnął
do mojej buzi dzieląc się tabletkami, które miały dziwny smak.
Po dłuższej chwili
odsunął się uśmiechając się do mnie, a nasze twarze nadal znajdowały się
wystarczająco blisko siebie, by czuć nawzajem swoje oddechy.
-Dobra
dziewczynka.-szepnął i ponownie mnie pocałował, tym razem wolniej.
Dłonie ułożył po obu stronach mojej głowy. Westchnął ciężko odsuwając
się, po czym opadł na łóżko obok mnie. Całe moje ciało zaczęło robić się
coraz lżejsze.
Uśmiechnęłam się
odwracając do Harry'ego, który patrzył się w sufit, a dłonie ułożone
miał na swoim brzuchu. Zaśmiałam się poruszając się tak, że teraz
siedziałam na nim okrakiem, po czym chwyciłam go za dłonie kładąc je za
jego głowę.
Gdy to zrobiłam, na jego twarzy pojawił się mały uśmiech.
...Dalsza część zawiera sceny erotyczne...
-Bardzo cię
kocham.-szepnęłam, pochylając się do jego warg. Poruszył nieco biodrami
pozwalając mi poczuć nieznaczne wybrzuszenie. Westchnął ciężko
przerywając pocałunek, a jego dłonie z łatwością wyrwały się z mojego
uścisku.
Na jego twarzy pojawił
się zawadiacki uśmieszek kiedy zdjął bluzę z mojego ciała rzucając ją
niedbale na podłogę. Posłuchałam się go i to samo zrobiłam z jego
bluzką. Jęknął, ponownie unosząc biodra, by zacząć się o mnie ocierać.
-Oh Boże!-jęknął, w tym
samym czasie marszcząc brwi i zamykając oczy.-Przejmij kontrolę
Payton.-wyszeptał otwierając z powrotem oczy, by napotkać moje
spojrzenie. Tym razem to na mojej twarzy zagościł zadziorny uśmieszek,
kiedy zaczęłam zsuwać się z jego ciała dopóki nie dotarłam do jego
spodni, szybko je z niego zdzierając i wyrzucając na drugi koniec
pokoju.
Zachichotałam, gdy
potykając się wstałam z łóżka. Spojrzałam na Harry'ego, który
podpierając się na łokciach nie spuszczał swojego wzroku ani na chwilę
ze mnie ani mojego ciała. Dłońmi z łatwością przebiegłam po klatce
piersiowej do swojego brzucha aż w końcu dotarłam do spodni, w których
rozpięłam guzik i powoli rozsunęłam zamek a po chwili zsuwałam je już ze
swoich nóg, na koniec celowo się pochylając, by całkowicie się ich
pozbyć.
Wyprostowałam się,
dłonie wyginając do tyłu, gdzie znajdowało się zapięcie stanika
obserwując, jak jego klatka piersiowa coraz to szybciej opada i unosi
się.
-Payton.-szepnął odrzucając głowę do tyłu i ponownie zamykając oczy.
-Zdejmij bokserki
kochanie.-wyszeptałam w odpowiedzi, zsuwając swoje majtki następnie
rzucając je na podłogę, gdzie leżały pozostałe ubrania.
Spojrzałam przed siebie
kierując się do niego. Moja głowa była w tym momencie jak piórko, moje
oczy wędrowały po jego opalonej, wytatuowanej skórze, a zatrzymały się
na jego rosnącej długości. Westchnęłam siadając na nim okrakiem,
pozwalając mu, by poczuł moją mokrość. Jęknął, chwytając moje dłonie w
swoje i splatając je ze sobą.
Poruszył się. Klatka
piersiowa przy klatce, wargi na wargach, jego własne stawały się coraz
bardziej zachłanne, jego język walczył o dominację, którą mu dałam.
Syknął odsuwając się, jego dłonie nawiązały kontakt z moimi biodrami
unosząc mnie na tyle, że znalazł się tuż przy moim wejściu.
Razem przyglądaliśmy się
temu, jak powoli we mnie znika. Stłumiłam okrzyk wczepiając się w jego
ramiona, a moja głowa opadła na jego klatkę.
Poruszyłam nieznacznie
biodrami, czując się bardziej komfortowo sprawiając, że Harry jęknął.
Jego pierś zawibrowała przy mojej. Ponownie się uniosłam, po czym znowu
opadłam znajdując rytm. Jego dłonie zacisnęły się na moich biodrach,
kiedy zatopiłam w sobie całą jego długość.
Zamknęłam oczy, dłońmi wbijając się w jego bicepsy, podczas gdy one same się napięły.
Mój oddech zamienił się w
delikatne jęki wydobywające się z mojego gardła, podczas gdy usta
miałam rozchylone. Otworzyłam oczy obserwując go, w tym samym czasie
unosząc się i opadając na jego całej długości. Jęknął głośno odsuwając
się ode mnie, aby się położyć, jednak jego dłonie nadal były złączone z
moimi.
-Szybciej
skarbie.-wyszeptał, wzrok skupiając na mnie. Skinęłam głową, po czym
pomagając sobie dłońmi znajdującymi się na jego klatce piersiowej,
zaczęłam nadawać szybsze tempo. Teraz za każdym pchnięciem czułam jego
biodra. Jęknął, odchylając głowę i zamykając oczy, napinając się we
mnie.
-Kurwa. Nie rób
tak.-syknął, a jego palce jeszcze bardziej wbiły się we mnie.
Wzdrygnęłam się nieznacznie, kiedy chwycił moje biodra, całkowicie nas
przewracając.
Stłumiłam okrzyk. Jego
pchnięcia były o wiele bardziej mocniejsze i szybsze od moich, starając
się w ten sposób osiągnąć moje i swoje spełnienie. Obserwował mnie ze
zmarszczonymi brwiami.
Po chwili zaczął uderzać
moimi biodrami o swoje, w dalszym ciągu poruszając się w szybkim
tempie, podczas gdy jego wargi dotknęły moich w utęsknionym pocałunku,
który tak właściwie nie był pocałunkiem, nasze wargi jedynie stykały się
ze sobą walcząc o każdy oddech.
-Kurwa.-jęknął
zwalniając. Westchnęłam, głośno jęcząc, gdy dosięgnęłam szczytu, a po
jeszcze kilku pchnięciach dołączył do mnie Harry, który nie przestawał
się poruszać do momentu, gdy jego pchnięcia stawały się coraz bardziej
niechlujne i słabe aż w końcu opadł na mnie. Nasze oddechy były
gwałtowne i szybkie.
-Tak bardzo cię kocham
skarbie.-szepnął powoli mnie całując, po czym wyszedł ze mnie i położył
się obok. Mój oddech zamienił się w delikatny chichot, a pochwili
chwyciłam się za brzuch obserwując, jak Harry odwraca głowę. Jego oddech
również zmienił się w delikatny chichot.
-Jesteśmy tacy głupi.-zachichotałam kładąc się na boku, mając w ten sposób pełny widok na nagość Harry'ego.
-Wiem.-stłumił śmiech, a na jego twarzy pojawiły się małe dołeczki, które sprawiły, że mój uśmiech stał się jeszcze większy.
~*~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz