poniedziałek, 30 maja 2016

Rozdział 74

Harry poprowadził mnie do tyłu, dopóki moje ciało nie opadło na materac znajdujący się za mną, a po chwili wylądował na mnie Harry. Nasze wargi ani na moment się nie rozłączyły. Nogi rozłożył po obu stronach mojej talii, po czym odsunął się, przyciskając moje ciało do materaca. Muszę powiedzieć, że to nie zapowiadało się dobrze.

Obserwowałam, jak powoli grzebie w kieszeni, podczas gdy jego wzrok utkwiony był we mnie. Po chwili wyciągnął małą paczuszkę małych, różowych tabletek. Zmarszczyłam brwi przyglądając się, jak wyciąga z opakowania dwie i miał je właśnie położyć na swoim języku.

-Co to jest Harry?-zapytałam chwytając go za nadgarstek, tak więc nie mógł kontynuować tego, co chciał zrobić.

-Szczęśliwe tabletki skarbie, jest okej.-szepnął i umieścił je na języku, po czym pochylił głowę w moją stronę i złączył ze sobą nasze wargi, a językiem wtargnął do mojej buzi dzieląc się tabletkami, które miały dziwny smak.

Po dłuższej chwili odsunął się uśmiechając się do mnie, a nasze twarze nadal znajdowały się wystarczająco blisko siebie, by czuć nawzajem swoje oddechy.

-Dobra dziewczynka.-szepnął i ponownie mnie pocałował, tym razem wolniej. Dłonie ułożył po obu stronach mojej głowy. Westchnął ciężko odsuwając się, po czym opadł na łóżko obok mnie. Całe moje ciało zaczęło robić się coraz lżejsze.

Uśmiechnęłam się odwracając do Harry'ego, który patrzył się w sufit, a dłonie ułożone miał na swoim brzuchu. Zaśmiałam się poruszając się tak, że teraz siedziałam na nim okrakiem, po czym chwyciłam go za dłonie kładąc je za jego głowę.

Gdy to zrobiłam, na jego twarzy pojawił się mały uśmiech.

...Dalsza część zawiera sceny erotyczne...

-Bardzo cię kocham.-szepnęłam, pochylając się do jego warg. Poruszył nieco biodrami pozwalając mi poczuć nieznaczne wybrzuszenie. Westchnął ciężko przerywając pocałunek, a jego dłonie z łatwością wyrwały się z mojego uścisku.

Na jego twarzy pojawił się zawadiacki uśmieszek kiedy zdjął bluzę z mojego ciała rzucając ją niedbale na podłogę. Posłuchałam się go i to samo zrobiłam z jego bluzką. Jęknął, ponownie unosząc biodra, by zacząć się o mnie ocierać.

-Oh Boże!-jęknął, w tym samym czasie marszcząc brwi i zamykając oczy.-Przejmij kontrolę Payton.-wyszeptał otwierając z powrotem oczy, by napotkać moje spojrzenie. Tym razem to na mojej twarzy zagościł zadziorny uśmieszek, kiedy zaczęłam zsuwać się z jego ciała dopóki nie dotarłam do jego spodni, szybko je z niego zdzierając i wyrzucając na drugi koniec pokoju.

Zachichotałam, gdy potykając się wstałam z łóżka. Spojrzałam na Harry'ego, który podpierając się na łokciach nie spuszczał swojego wzroku ani na chwilę ze mnie ani mojego ciała. Dłońmi z łatwością przebiegłam po klatce piersiowej do swojego brzucha aż w końcu dotarłam do spodni, w których rozpięłam guzik i powoli rozsunęłam zamek a po chwili zsuwałam je już ze swoich nóg, na koniec celowo się pochylając, by całkowicie się ich pozbyć.

Wyprostowałam się, dłonie wyginając do tyłu, gdzie znajdowało się zapięcie stanika obserwując, jak jego klatka piersiowa coraz to szybciej opada i unosi się.

-Payton.-szepnął odrzucając głowę do tyłu i ponownie zamykając oczy.

-Zdejmij bokserki kochanie.-wyszeptałam w odpowiedzi, zsuwając swoje majtki następnie rzucając je na podłogę, gdzie leżały pozostałe ubrania.

Spojrzałam przed siebie kierując się do niego. Moja głowa była w tym momencie jak piórko, moje oczy wędrowały po jego opalonej, wytatuowanej skórze, a zatrzymały się na jego rosnącej długości. Westchnęłam siadając na nim okrakiem, pozwalając mu, by poczuł moją mokrość. Jęknął, chwytając moje dłonie w swoje i splatając je ze sobą.

Poruszył się. Klatka piersiowa przy klatce, wargi na wargach, jego własne stawały się coraz bardziej zachłanne, jego język walczył o dominację, którą mu dałam. Syknął odsuwając się, jego dłonie nawiązały kontakt z moimi biodrami unosząc mnie na tyle, że znalazł się tuż przy moim wejściu.

Razem przyglądaliśmy się temu, jak powoli we mnie znika. Stłumiłam okrzyk wczepiając się w jego ramiona, a moja głowa opadła na jego klatkę.

Poruszyłam nieznacznie biodrami, czując się bardziej komfortowo sprawiając, że Harry jęknął. Jego pierś zawibrowała przy mojej. Ponownie się uniosłam, po czym znowu opadłam znajdując rytm. Jego dłonie zacisnęły się na moich biodrach, kiedy zatopiłam w sobie całą jego długość.

 
Zamknęłam oczy, dłońmi wbijając się w jego bicepsy, podczas gdy one same się napięły.

Mój oddech zamienił się w delikatne jęki wydobywające się z mojego gardła, podczas gdy usta miałam rozchylone. Otworzyłam oczy obserwując go, w tym samym czasie unosząc się i opadając na jego całej długości. Jęknął głośno odsuwając się ode mnie, aby się położyć, jednak jego dłonie nadal były złączone z moimi.

 
-Szybciej skarbie.-wyszeptał, wzrok skupiając na mnie. Skinęłam głową, po czym pomagając sobie dłońmi znajdującymi się na jego klatce piersiowej, zaczęłam nadawać szybsze tempo. Teraz za każdym pchnięciem czułam jego biodra. Jęknął, odchylając głowę i zamykając oczy, napinając się we mnie.

-Kurwa. Nie rób tak.-syknął, a jego palce jeszcze bardziej wbiły się we mnie. Wzdrygnęłam się nieznacznie, kiedy chwycił moje biodra, całkowicie nas przewracając.

Stłumiłam okrzyk. Jego pchnięcia były o wiele bardziej mocniejsze i szybsze od moich, starając się w ten sposób osiągnąć moje i swoje spełnienie. Obserwował mnie ze zmarszczonymi brwiami.

Po chwili zaczął uderzać moimi biodrami o swoje, w dalszym ciągu poruszając się w szybkim tempie, podczas gdy jego wargi dotknęły moich w utęsknionym pocałunku, który tak właściwie nie był pocałunkiem, nasze wargi jedynie stykały się ze sobą walcząc o każdy oddech.

-Kurwa.-jęknął zwalniając. Westchnęłam, głośno jęcząc, gdy dosięgnęłam szczytu, a po jeszcze kilku pchnięciach dołączył do mnie Harry, który nie przestawał się poruszać do momentu, gdy jego pchnięcia stawały się coraz bardziej niechlujne i słabe aż w końcu opadł na mnie. Nasze oddechy były gwałtowne i szybkie.

-Tak bardzo cię kocham skarbie.-szepnął powoli mnie całując, po czym wyszedł ze mnie i położył się obok. Mój oddech zamienił się w delikatny chichot, a pochwili chwyciłam się za brzuch obserwując, jak Harry odwraca głowę. Jego oddech również zmienił się w delikatny chichot.

-Jesteśmy tacy głupi.-zachichotałam kładąc się na boku, mając w ten sposób pełny widok na nagość Harry'ego.

-Wiem.-stłumił śmiech, a na jego twarzy pojawiły się małe dołeczki, które sprawiły, że mój uśmiech stał się jeszcze większy.

~*~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K